poniedziałek, 6 marca 2017

Gryczane kromki, czyli pycha:)


Gryczane kromki, czyli pycha:)




Najpierw miał być chleb z kaszy gryczanej, ale zabierałam się do niego od roku chyba i nie mogłam się zabrać.
Potem, a było to niedawno, zobaczyłam gryczane kromki na blogu Moniki z Paleostrefy. Spodobały mi się jeszcze bardziej niż chleb, więc oczywiście zapisałam do zrobienia, ale mało brakowało, a podzieliłyby los chleba. Ale nie podzieliły, bo zrobiła te kromki Ania z Prostego bloga i tak mi je zarekomendowała, że (prawie) zaraz po  jej słowach namoczyłam kaszę.
A po pierwszej partii poszły następne i do tej pory robiłam je kilka razy, za każdym razem coś zmieniając i ulepszając.




Składniki na ok. 15-20 kromek:
*  500 g kaszy gryczanej niepalonej
*  ok. łyżeczka soli (używam teraz kłodawskiej)
*  ja zawsze dodaję przyprawy i to sypię sporo: czosnek niedźwiedzi, lubczyk, kminek zmielony, kurkuma, pieprz
*  jedna wersja jest z suszonymi pomidorami
*  do posypania: czarnuszka, gruba sól, kminek, sezam itp.



Robię tak:
1. kaszę gryczaną przepłukuję na sitku, wkładam do słoika  i zalewam wodą tak, aby jej było więcej niż kaszy. Po kilku godzinach mocno (do dna) poruszam kaszą za pomocą  łyżki i z reguły dolewam jeszcze trochę wody. Jak za pierwszym razem kaszy nie ruszałam, to bliżej dna słoika były miejsca suche, czyli kasza nienamoczona, bo woda nie zdołała się przedostać całkowicie do dołu. Tak że polecam poruszenie, zwłaszcza jak się namacza w słoiku, a nie w jakiejś misce, gdzie kasza jest luźniej rozłożona.


Gryczane kromki, czyli pycha:)


2. namaczam różnie, ale co najmniej 12 godzin, zdarzyło mi się moczyć  i 48 godzin. Po tym czasie wrzucam kaszę na sitko i lekko odsączam z wody. I znów: za pierwszym razem wypłukałam kaszę do czystej wody, pozbawiając ją również wytworzonego śluzu, teraz śluz zostawiam.
3. dodaję sól, przyprawy i miksuję w blenderze, nie musi był idealnie zmiksowane, ale robiłam i tak i tak.
4. nabieram masę łyżką i kładę kupki na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, spłaszczam, posypuję przyprawami i piekę w temp. 190* C ok. 25-30 minut.
Za pierwszym razem nie dość, że kaszę wypłukałam do cna, to jeszcze piekłam dłużej i wyszły mi kromki twarde jak stal prawie. Potem już było z ich miękkością ok.


Gryczane kromki, czyli pycha:)

Gryczane kromki, czyli pycha:)

Gryczane kromki, czyli pycha:)


Wypiek jest najlepszy świeżo wyjęty z piekarnika, po prostu pycha nad pychami! Chrupiąca skórka i lekko mokry środek.
Jem zwykle takie ciepłe, solo, albo z masłem i ew. drobnymi dodatkami. Potem już, wg mnie, tracą na atrakcyjności, ale można je lekko skropić wodą i odświeżyć w tosterze, czy, tak jak ja robię, w małym piekarniku.
Zróbcie koniecznie!


Gryczane kromki, czyli pycha:)

Gryczane kromki, czyli pycha:)




"Jeśli nigdy nie grzeszysz przeciwko rozsądkowi, nigdy do niczego nie dojdziesz."
Albert Einstein



21 komentarzy:

  1. Wyglądają na mega pożywne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Kasiu, za wiele się ich nie zje:)

      Usuń
  2. muszę sie skusić na twoja wytrawna wersje ...
    robiłam na słodko ..cukier kokosowy , syrop z agawy ..i dodatki pokrojone suszone owoce ...pycha!!!
    kroilam po upieczeniu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, z kaszy gryczanej? Ciekawa jestem jak na słodko smakują, bo mnie się kojarzą raczej z wytrawnym smakiem. Może się skuszę następnym razem na Twoją wersję:)

      Usuń
    2. moje wyglądają tak .. są z kaszy gryczanej palonej , bo akurat ta miałam pod ręką
      http://aidedegilda.blogspot.fr/2015/06/biscuits-au-sarrasin.html?m=1
      mnie bardzo smakowały .

      Usuń
    3. Widzę, że Twoje są w formie batonów, jeszcze bardziej mnie ciekawi ich smak:)

      Usuń
    4. zrobiłam wytrawna wersje .. dzięki tobie bedą teraz często gościć u mnie ..
      pozdrawiam i przy okazji proszę o dopisek MM

      Usuń
    5. Cieszę się, że ta wersja też Ci smakuje:)

      Usuń
    6. sa pycha ..! znowu namoczyłam kasze ..jutro bedą znowu ..
      bardzo mi smakują z pieczarkami i cebula .. dzięki tobie odżyła gryczana ..
      pozdrawiam i dziękuje Sówko

      Usuń
    7. Też tak miałam, raz za razem je robiłam, teraz mam przerwę:)

      Usuń
  3. Dawno tu do Ciebie nie zaglądałam, a dziś o Tobie pomyślałam i już wiem dlaczego - te gryczane kromki mnie przyciągnęły:) Super są, zrobię na pewno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło słyszeć, też wybieram się wpaść do Ciebie:)

      Usuń
  4. Takie kromeczki masełko i pomidorek mmmm... pysznie tu u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. w tle liście czosnku niedźwiedziego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, nie, to kwiatek - skrzydłokwiat:)
      Myślisz, że taki czosnek można hodować w domu? Mnie się wydaje, że nie.

      Usuń
  6. Świetny przepis! Super alternatywa dla chleba. W dodatku są bardzo zdrowe. Od kilku lat nie jem białego pieczywa, przez które odczuwałam ciągłe bóle brzucha. Po zrobieniu badań okazało się, że po prostu nie mogę go spożywać. Dlatego polecam regularnie się badać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie badania robiłaś, że wyszło Ci, że biały chleb dla Ciebie nie jest dobry? Bo rozumiem, że to nie celiakia?

      Usuń
  7. super wyglądają, a ja 3 miesiące bez piekarnika będę...zapamiętam na później :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uprzedzę Sówkę , na twoim miejscu nie mogłabym tyle czekać ...ja robiłam w patelni bez tłuszczu ..może lepsze z piekarnika, ale takie tez fajne na początek .. chrupiące i pycha ..

      Usuń
    2. Basia, robiłam teraz takie też, są bardzo bardzo smaczne, ale inne, nie tak chrupiące jak z piekarnika. Będzie osobny wpis o tych też:)

      Usuń

Jeśli spodobał Ci się ten wpis/przepis, masz jakieś sugestie albo skorzystałeś z niego - podziel się tym w komentarzu.
Jeśli komentujesz jako anonimowy, zostaw proszę swoje imię.
Pozdrawiam i dziękuję!