wtorek, 24 stycznia 2017

Test blendera wysokoobrotowego G21 Perfect Smoothie Vitality - dużo pysznych przepisów


blender wysokoobrotowy



Nigdy nie myślałam o zakupie wysokoobrotowego blendera.

Nigdy też specjalnie się nie zastanawiałam w czym on taki jest specjalny, sądziłam, że chodzi głównie o jego wytrzymałość i dlatego funkcjonował w mojej głowie jako sprzęt  przeznaczony raczej do użytku profesjonalnego, albo dla osób, które są na surowej diecie i dlatego mają dużą potrzebę posiadania mocnego blendera.

Mam kilka blenderów (w tym Thermomix, który pełni funkcję blendera), ale z żadnego z nich  nie jestem w pełni zadowolona. Miksowane nimi koktajle, pasty czy musy rzadko uzyskują taką super jednolitą strukturę. Mocno odczuwalne to jest zwłaszcza w tzw. zielonych koktajlach, czyli koktajlach opartych na zielonych liściach, które to liście są szczególnie trudne do upłynnienia i moje koktajle zawsze zawierają  mniejsze bądź większe "farfocle" (co można zobaczyć na zdjęciach).
Również jeśli chcę koktajl wzbogacić o ziarna typu siemię lniane, sezam czy słonecznik, to wcześniej je mielę w młynku, bo dodane w takiej postaci często niewiele tę postać w trakcie miksowania zmieniają.
Nie powiem, że byłam z tego powodu szczęśliwa, ale nie na tyle mi to przeszkadzało, żeby rozglądać się za lepszym blenderem. Ba, nawet nie za bardzo wiedziałam za czym miałabym się rozglądać - jaki to jest ten dobry blender?
Ale teraz już wiem i wiem, co traciłam:)

Dostałam bowiem od firmy VitaMoc.pl propozycję przetestowania jednego z produktów czeskiej firmy G21-Vitality, której to produkty ma w swojej ofercie. W ofercie jest kilka rodzajów wolnoobrotowych wyciskarek, wysokoobrotowych blenderów i suszarek do warzyw i owoców.
Zdecydowałam się, że to będzie właśnie wysokoobrotowy blender kielichowy. Bardzo mnie do tej decyzji przekonała podstawowa i jednocześnie zdecydowana różnica w stosunku do blenderów i sprzętu miksującego, który ja posiadam: olbrzymia moc silnika i szybkość obrotów! Z takimi parametrami dotąd się nie spotkałam, a to zwiastowało wyjątkowe efekty.

Miałam do wyboru 3 rodzaje blenderów: jeden o niższej mocy i obrotach i dwa różniące się dodatkiem elektronicznie i automatycznie ustawianych programów. Wybrałam ten o najwyższej mocy, ale bez elektroniki i stałych programów, nie uznałam tego bowiem za aż tak niezbędne, a ten "mój" bardziej mi się podobał wizualnie i miałam do wyboru 5 kolorów, a nie tylko 2.  Wybrałam więc  G21 Perfect Smoothie Vitality  w kolorze bordowym,  mając nadzieję, że będzie w rzeczywistości tak samo piękny jak na zdjęciu (bo to różnie z tym bywa) i to się potwierdziło - od razu jak go zobaczyłam zawładnął moim sercem:)



Najpierw podam kilka faktów o tym urządzeniu:

1.  Posiada moc 1680 KM i maksymalną ilość obrotów 32 tys./minutę, czyli jest to mega moc i mega szybkość, nieporównywalna z żadnym zwykłym blenderem. Dzięki takim parametrom ten blender nie miksuje, a emulguje, czyli upłynnia produkty, co pozwala zachować wszelkie ich wartości, na czele z enzymami i witaminami.

2.   Ma płynną regulację obrotów w zakresie 10 - 32 tys./minutę.

3.   Pojemność kielicha wynosi 2.5 l, można dokupić mniejszy kielich o poj. 0.9 l i ja taki kielich też mam, chociaż do tej pory rzadko z niego korzystałam, bo w dużym można zrobić i dużą rodzinną porcję i mniejszą też.
Kielich wykonany jest z tworzywa (trytanu), które jest nie tylko wolne od BPA, ale może pracować w zakresie temp. od - 40* C do + 120* C, czyli i z głęboko zamrożonymi produktami i dopiero co ugotowanymi. Trytan nie uwalnia substancji do pokarmu i nie ulega deformacjom/osłabieniom/odkształceniom w podanym zakresie temperatur.

4.  Posiada zabezpieczenie przed uruchomieniem bez dobrze założonego kielicha i zabezpieczenie przed przegrzaniem (zabezpieczenie powoduje, że blender się wyłączy i nie można go włączyć dopóki nie ostygnie).

5.  Ma najwyższą jakość noży ułożonych w systemie 3D, czyli dwa noże skierowane są lekko w dół blendera, a cztery ostrza lekko w górę, dzięki czemu blendowanie następuje we wszystkich kierunkach, co daje, szczególnie przy koktajlach, ciekawy efekt wizualny:)

6.  W tym urządzeniu, przy dłuższym czasie miksowania, podnosi się temperatura zawartości (to skutek mega szybkiej pracy noży), dzięki czemu można dodatkowo "ocieplić" koktajle, musy, mleko itp. 
Można też przygotować zupy bez gotowania, czyli podgrzane do temp. nie wyższej niż 42* C - to ważna informacja dla osób na diecie tzw. surowej (raw diet).

7.  Wyposażony jest w tłoczek (tamper), który pomaga przy ugniataniu produktów i ściąganiu ich ze ścianek na noże, a także zatyczkę (w pokrywie), którą można zdejmować. Zdejmując samą zatyczkę możemy, bez konieczności zdejmowania całej pokrywki, dorzucać produkty w trakcie pracy. Zatyczka  posiada dodatkowo szczelinę, więc jeśli chcemy dolać wodę lub inny płyn w trakcie miksowania, to spokojnie możemy to zrobić, bo płyn przeleje się przez szczelinę. Często to praktykuję dolewając płyny do koktajli, gdy widzę, że są za gęste.

8.   Opróżnianie kielicha z produktów stałych, typu masło czy krem, nie jest specjalnie uciążliwe, choć kielich jest wysoki.
Dopisek po kilku miesiącach eksploatacji: przy niektórych masach bywa jednak uciążliwe; dobrze jest mieć wąską i długą łyżkę (najlepiej drewnianą/plastikową/silikonową) i trochę cierpliwości, żeby wyskrobać masę z dna i z pomiędzy noży, choć i tak się tego idealnie, tak na 100 %, raczej nie zrobi.

9.    Na blender jest gwarancja 2 lata + 2 dodatkowe na silnik, czyli na silnik w sumie jest 4 lata gwarancji.

10.  Dostępny jest w 5 bardzo eleganckich kolorach.



I jeszcze kilka uwag do koktajli i nie tylko:

1. Blender kojarzy się głównie z koktajlami, więc ja też jego testowanie od tego zaczęłam i  najwięcej zrobiłam (i robię nadal) koktajli, chociaż zwykle o tej porze roku koktajle piję rzadko, gdyż mają one naturę wychładzającą, szczególnie te z użyciem owoców egzotycznych. Nie ma też teraz zbytniego wyboru dobrej i nie sztucznie hodowanej zieleniny do koktajli zielonych, korzystam więc głównie z jarmużu i czasem z mrożonego szpinaku, na resztę, czyli różne sałaty, roszponkę, rukolę, świeży szpinak itp. poczekam do wiosny. Wtedy to dopiero zacznie się u mnie koktajlowe szaleństwo!
A teraz, aby koktajle były mniej oziębiające, dłużej je miksuję, albo dodaję rozgrzewające przyprawy, czyli kurkumę, goździki, imbir czy nawet pieprz cayenne.

2. Koktajle robię zwykle na mleku kokosowym lub orzechowym (też zrobionym w blenderze), albo po prostu na wodzie. Często dodaję jakiś element "tłusty", koktajl jest wtedy bardziej pożywny, a i witaminy, które rozpuszczają się w tłuszczach mają większą szansę to zrobić.  Te dodatki to: wiórki kokosowe, masło orzechowe, siemię lniane, awokado, ziarna słonecznika, sezamu, dyni itp.

3. Koktajle (i wszystkie inne produkty) uzyskane w tym urządzeniu mają tak aksamitną strukturę, jakiej nigdy dotąd nie uzyskałam w warunkach domowych.
Również koktajle czy musy na bazie twardych warzyw, czyli buraka, selera czy rzodkwi w tym blenderze uzyskują idealną gładkość; do koktajli owocowych dorzucam często kawałek marchewki czy selera i miks jest całkowity, co jest dla mnie rewelacją nieosiągalną wcześniej.
Dotąd też zawsze z jabłek wykrawałam gniazdo nasienne, teraz wrzucam jabłka  bez obierania i z gniazdem nasiennym i wszystko się upłynnia.


To teraz zapraszam Was na wyniki mojego testowania:


1. Koktajle owocowe


ananas, kaki, kiwi, suszone śliwki, kakao/kostka czekolady gorzkiej, woda 

Test blendera wysokoobrotowego Perfect Smoothie Vitality


mango,  pomarańcza, jabłko, wiórki kokosowe, figi, kurkuma, mleko kokosowe

Test blendera wysokoobrotowego Perfect Smoothie Vitality


banan, kaki, mandarynki, imbir, siemię lniane, ziarna słonecznika, woda

Test blendera wysokoobrotowego Perfect Smoothie Vitality


ananas, banan, maliny, chia, mleko kokosowe

Test blendera wysokoobrotowego Perfect Smoothie Vitality



2. Koktajle z warzywami


batat (został mi z obiadu - gotowany na parze), banan, melon, masło orzechowe, słonecznik, woda

Test blendera wysokoobrotowego Perfect Smoothie Vitality


pomarańcza, marchew, kaki, kurkuma, woda/mleko kokosowe

Test blendera wysokoobrotowego Perfect Smoothie Vitality


burak, marchew, seler, rzodkiew czarna, miód, woda

Test blendera wysokoobrotowego Perfect Smoothie Vitality



3. Rozgrzewające koktajle z kaszą jaglaną (wcześniej oczywiście ugotowaną)


 kasza, gruszka, karob, orzechy włoskie, cynamon, imbir, mleko 

Test blendera wysokoobrotowego Perfect Smoothie Vitality


kasza, banan, kakao, wiórki kokosowe, cynamon, kurkuma, mleko kokosowe 

Test blendera wysokoobrotowego Perfect Smoothie Vitality



4. Zielone koktajle



zielona pietruszka, pomarańcza, jabłko, woda (można dosłodzić miodem)

Test blendera wysokoobrotowego Perfect Smoothie Vitality



jarmuż, pomarańcza, banan, marchew, awokado, sezam, woda 

Test blendera wysokoobrotowego Perfect Smoothie Vitality


jarmuż, ananas, mango, żurawina, chia, mleko orzechowe

Test blendera wysokoobrotowego Perfect Smoothie Vitality


szpinak, pomarańcza, mango, daktyle, woda

Test blendera wysokoobrotowego Perfect Smoothie Vitality


szpinak, awokado, ananas, banan, siemię lniane, mleko kokosowe

Test blendera wysokoobrotowego Perfect Smoothie Vitality



5. Koktajl z awokado, kakao, banana, orzechów laskowych i mleka orzechowego - do tej pory robiłam czasem krem na bazie awokado, banana i kakao



Test blendera wysokoobrotowego Perfect Smoothie Vitality



6. Niesamowicie gładki  budyń jaglany, już opublikowałam na blogu. I na pewno będą kolejne kombinacje takiego budyniu:)



Test blendera wysokoobrotowego Perfect Smoothie Vitality



7.  Mleka roślinne - robię teraz na co dzień, najczęściej kokosowe z wiórków lub orzechowe z orzechów włoskich lub laskowych. Wcześniej robiłam w Thermomixie i nie powiem, że robiło się źle, ale teraz uzyskuję więcej mleka, mniej wytłoków i dodatkowo daktyle, które miksuję z mlekiem, przez co nabiera ono lekkiej słodyczy i wzmacnia się jego smak, idealnie wtapiają się w mleko.

Orzechy moczę najpierw kilka/kilkanaście godzin, odlewam wodę, zalewam 2-3 szklankami świeżej wody, dorzucam daktyle lub figi (można dodać wanilię lub cynamon) i miksuję 2-3 minuty (czego efektem ubocznym jest przyjemne ocieplenie mleka), a potem przecedzam przez gazę.
Resztki suszę i mielę na mąkę albo dorzucam do innych potraw, wypieków itp.


Test blendera wysokoobrotowego Perfect Smoothie Vitality


Mleko kokosowe robię podobnie, z tym, że nie moczę tak długo wiórków, wystarczy ok. 2 godziny. Szklankę wiórków zalewam szklanką wody, potem dolewam jeszcze mniej więcej 2 szklanki wody, wrzucam kilka daktyli i miksuję, a potem przecedzam.
Gęstość mleka można oczywiście regulować ilością dodawanej wody. Ja dodaję jej mało, bo lubię bardziej wyrazisty smak.

Wypijam z reguły od razu po zrobieniu ciepłą szklaneczkę takiego mleka (z pianką). Można dodać łyżeczkę kakao, trochę dosłodzić miodem, posypać cynamonem i mamy pyszne kakao:)



Test blendera wysokoobrotowego Perfect Smoothie Vitality




8.  Spody do serników lub innych ciast:

 * szklanka słonecznika + 1/2 szklanki siemienia lnianego + garść daktyli + 3 łyżki wiórków kokosowych
 * szklanka orzechów + 1/2 szklanki migdałów + garść żurawiny/rodzynek + cynamon



Test blendera wysokoobrotowego Perfect Smoothie Vitality




9.  Mąka kokosowa, gryczana i inne (kokosową robiłam w małym kielichu, gryczaną w dużym) - do tej pory raczej kupowałam gotowe mąki, bo nie uzyskiwałam takiej miałkości w moich blenderach. Teraz w każdej chwili mogę mieć mąkę z płatków owsianych, ryżu, kaszy gryczanej, jaglanej lub pozostałości po zrobieniu mleka. I to w dodatku w niewielkiej ilości, bo zwykle taką potrzebuję, np. mąkę z kaszy gryczanej zrobiłam ze szklanki kaszy, zmieliła się idealnie.
Uwaga: przy mące należy zwracać uwagę, aby kielich był idealnie suchy!



Test blendera wysokoobrotowego Perfect Smoothie Vitality



10.  Czekoladowy krem z orzechów laskowych jako nadzienie do gryczanych naleśników - opublikowany już na blogu



Test blendera wysokoobrotowego Perfect Smoothie Vitality




11.  Moje ulubione  kulki mocy, które robię bardzo często, ale w tym blenderze uzyskały muślinową wręcz strukturę.

Składniki:
* 1.5 szklanki orzechów włoskich
* 0.5 szklanki słonecznika
* kilka fig
* 3 łyżki sezamu
* 3 łyżki masła orzechowego
* garść daktyli
* kilka śliwek suszonych
* 2 łyżki mąki kokosowej
* do obtaczania zmielone wiórki kokosowe i orzechy


Test blendera wysokoobrotowego Perfect Smoothie Vitality




12.  Kulki, tym razem na bazie ciecierzycy


Test blendera wysokoobrotowego Perfect Smoothie Vitality



13.   Musy warzywno-owocowe


burak, marchewka, jabłko, seler, banan, melon, woda

Test blendera wysokoobrotowego Perfect Smoothie Vitality



14. Warzywa, które dodaję do moich mielonych kotletów miksowałam w blenderze (tutaj użyłam małego kielicha)


blender wysokoobrotowy


Ponadto za pomocą tego blendera można zrobić błyskawicznie zdrowe lody czy sorbety na bazie mrożonych owoców (latem będę szaleć!), pasty, dipy, sosy, pesto, pasztety, różnego rodzaju masła roślinne (orzechowe, migdałowe itd), śmietany roślinne, drinki. 
Blender potrafi również, przy wykorzystaniu przycisku pulsacyjnego, siekać warzywa na surówkę.
Przede mną jeszcze dużo eksperymentów:)



To teraz pora na pewne niedoskonałości, które zauważyłam:

1.  Producent zapewnia o wyjątkowej stabilności urządzenia, mnie jednak zdarza się, że np. w przypadku blendowania mniejszej ilości koktajli na najwyższych obrotach, albo ciężkiego wsadu, blender odmawia pozostania w jednym miejscu. Nie jest to jednak bardzo uciążliwe, po prostu wiedząc o tym przytrzymuję wtedy korpus, albo naciskam z góry na pokrywkę.
Dopisek po kilku miesiącach eksploatacji: tak się działo kilka razy na początku, ale
po zadomowieniu się u mnie na dobre stoi w miejscu, cokolwiek bym w nim nie robiła:)

2.  Podziałka wykonana przez wypuklenie cyfr jest prawie niewidoczna i trudno z niej korzystać, a wystarczyłoby zaznaczyć ją kontrastowym kolorem (tak mam w wadze kuchennej w formie dzbanka i sprawdza się to świetnie).

3.  Z powodu dużej wysokości kielicha może wystąpić pewna niedogodność przy myciu i u mnie tak było na początku, dopóki nie nauczyłam się specjalnego manewrowania pod kranem, żeby to było w miarę wygodne i woda nie rozlewała się poza zlew. Jeśli ktoś ma głęboki zlew bądź wysoką wylewkę, to problemu nie będzie.
Dopisek po kilku miesiącach eksploatacji: niestety, mycie nie jest wygodne, nie lubię tej czynności, ale wylewki jeszcze nie wymieniłam, więc wniosek z tego, że tragicznie nie jest, mimo wszystko
;)
Z tego samego powodu, czyli dużej wysokości kielicha, może być problem ze znalezieniem dla niego stałego wygodnego miejsca, bo mieści się co prawda pod szafką zawieszoną na standardowej wysokości, ale by z niego korzystać wymaga wysuwania spod szafki. U mnie stoi w miejscu, gdzie nie mam szafki, więc jest ok.

4.  Nie ma gdzie trzymać tłoczka, przydałby się jakiś uchwyt na korpusie.

5. W tym modelu nie ma czasomierza, a przydałby się choć najprostszy, wtedy miksując coś dłużej nie trzeba by było patrzeć na zegarek. W droższym modelu SMART jest cyfrowy panel z wyświetlaczem czasu pracy.



Komu bym polecała ten blender?

Łatwiej jest mi określić komu bym nie polecała.
Otóż, moim zdaniem, to nie jest blender dla osób, którym będzie służył jedynie do przygotowania koktajli z miękkich owoców lub zmiksowania zupy na krem. Bo jak się nie ma potrzeby wyjść poza takie podstawowe czynności, to szkoda wydawać niemałą kwotę, bo taki sam efekt można uzyskać w zwykłym blenderze za 100 zł, a nawet tańszym.
Wszystkim pozostałym polecam, to blender do zadań specjalnych i specjalnych efektów, po przejściu ze zwykłego blendera, zobaczycie, tak jak ja, różnicę.

Ja, tak jak wspomniałam na początku, nie myślałam o takim wysokoobrotowym blenderze (choć nie byłam w pełni zadowolona ze sprzętów, które mam), bo nawet nie miałam pojęcia na czym polega jego wyższość nad innymi blenderami. Teraz, odkąd go mam, odtąd jest głównym urządzeniem w mojej kuchni (pozostałe blendery pochowałam) i śmiga codziennie. Bardzo mnie inspiruje do wymyślania i nowych koktajli i nowych potraw (zrobiłam zakładkę blender, tam będą wszystkie przepisy, które przy jego użyciu powstaną), a także ponownego wykonania potraw, które już robiłam i zachwycania się ich gładkością.
Codziennie mnie cieszy, że go mam i mam nadzieję, że tak już pozostanie:)


Na koniec cena.
Ten model blendera kosztuje 999 zł. Dużo? Tak, jeśli cenę porównamy z cenami zwykłych blenderów o niskiej mocy. Ale porównywać można podobne urządzenia, a nie różniące się znacznie klasą. A przy takim porównaniu cena wypada bardzo korzystnie, bo najbardziej znany blender wysokoobrotowy, czyli Vitamix kosztuje co najmniej  3 tys., a większość tego typu blenderów ponad 2 tysiące. 
Nie dość, że ta cena jest atrakcyjna, to jeszcze, jeśli ktoś z Was chciałby taki blender posiadać, można ją dodatkowo obniżyć:



Prezent dla Was, czyli moich czytelników

Firma VitaMoc.pl oferuje dla moich czytelników rabat na zakup blendera i całego asortymentu sklepu, a więc również i pozostałych dwóch rodzajów blenderów, wolnoobrotowych wyciskarek oraz suszarek do warzyw i owoców.
Rabat wynosi 10%, co przy zakupie recenzowanego przeze mnie blendera daje zniżkę w wysokości 100 zł, które można przeznaczyć na zakup dużej ilości warzyw, owoców, orzechów, ziaren i innych składników koktajli, maseł, mleka i pozostałych wyrobów, bo jestem pewna, że po zakupie będziecie je robić tak namiętnie jak ja:)

Co trzeba zrobić żeby taki rabat uzyskać?
Wystarczy zadzwonić do sklepu internetowego na podany na stronie numer (tel. 505 463 563), zgłosić chęć zakupu z rabatem i podać hasło "kuchnia sowy". Zostaniecie poinformowani telefonicznie jak taki zakup z rabatem zrealizować.
Dopisek: można również teraz zamówić poprzez wpisanie w trakcie procesu zakupu w rubrykę KUPONY hasła: "kuchnia sowy" lub "kuchniasowy".
Rabat jest oferowany do odwołania.

Blender bardzo Wam polecam, a ja wracam do dalszego testowania jego możliwości:)


Wpis powstał we współpracy z firmą VitaMoc.pl


37 komentarzy:

  1. Bardzo zachęcająco to wszystko wygląda, a cena nie jest taka znów obłędna. Sama zrezygnowałam z wielu przepisów właśnie dlatego, że nie mam odpowiedniego sprzętu do ich wykonania, np. hummus w moim wykonaniu bardzo mnie rozczarował, choć mój blender nie jest wcale taki ostatni... Tahinę zrobiłam z trudem. O maśle orzechowym własnej roboty nawet nie mam co marzyć.
    Gdybym była odrobinę tylko większą pasjonatką gotowania, na pewno taki blender bym nabyła, a tymczasem pierwszeństwo ma obiektyw do aparatu;-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Renia za podzielnie się Twoim zdaniem, a że obiektyw jest u Ciebie na pierwszym miejscu - to się rozumie!:)

      Usuń
  2. Sprzęt wart uwagi:-)
    Zamierzam od dawna cos kupić, po Twojej recenzji Małgosiu wpisuje go na listę.
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na święta dostałam podobny blender i bardzo sobie chwalę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę, że mało kto byłby niezadowolony z takiego sprzętu;)

      Usuń
  4. Cena blendera nie jest wygórowana tym bardziej, że oferuje pokaźną moc. Inspiracje kulinarne które zaproponowane są przy tym blenderze muszę wypróbować na swoim zelmerowym jeśli nie będą zadowalające efekty to będzie trzeba pomyśleć o tej mocy, aby zawitała do kuchni :) bowiem zachwyciłam się kulkami mocy, kremem orzechowym oraz mąką!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kulki mocy są mega, znów zrobiłam kolejną ich wersję:)
      Testuj więc Elu te przepisy:)

      Usuń
    2. Właśnie zamówiłam i czekam niecierpliwie. Po zapoznaniu się z ofertą uważam, że to dobry wybór. Świetne parametry. Spędziłam kilka dni na szukaniu odpowiedniego blendera. Do tego rewelacyjna obsługa w sklepie. Bardzo fachowo i konkretnie, bez zbędnego " wciskania " na siłę towaru. A widzę ile ma możliwości....super.

      Usuń
    3. Aniu, mam nadzieję, że będziesz z nowego nabytku równie zadowolona jak ja:)

      Usuń
  5. Witam,

    Pytanie na ile blender jest faktycznie tak rewelacyjny a ile w tym opinii sponsorowanej. Bo rzecz jasna nie robi Pani tego za darmo, skoro przy współpracy z vita moc? Wspomniała Pani o vitamix. Proszę powiedzieć czy ten blender może z nim konkurować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Anno, blender wg mnie jest rewelacyjny, natomiast nie mogę dać gwarancji, że dla Pani (czy kogokolwiek innego) również taki się okaże. Nie znam Pani oczekiwań i nie wiem czy dla Pani słowo "rewelacyjny" w tym przypadku znaczy dokładnie to samo, co dla mnie.
      Polecając go mogę mieć tylko taką nadzieję:)

      Uważam, że moje recenzje tego typu produktów są podobne, zawsze robię co najmniej kilka potraw z użyciem testowanego sprzętu, zawsze piszę i o zaletach i o zauważonych przeze mnie wadach. Zapraszam do lektury innych moich recenzji, głównie tych nie opartych o współpracę (np. recenzja mini piekarnika), wtedy będzie Pani mogła ocenić, czy na moją opinię ma wpływ fakt współpracy.

      Pyta się Pani, czy ten blender może konkurować z Vitamixem. Opierając się na recenzjach Vitamixa uważam, że tak, co nie znaczy, że jest dokładnie taki sam, ale to chyba jest oczywiste. Natomiast nie wiem jak Vitamix wypadłyby w testach, które ja robiłam i czy spisałby się tak samo, czy może jeszcze lepiej, bo po prostu nie miałam okazji takich testów robić. Ja jestem z efektów testowania blendera Perfect Smoothie Vitality bardzo zadowolona i w pełni mnie satysfakcjonuje to wszystko, co dzięki temu blenderowi mogę zrobić.

      Myślę sobie tak, że niestety ryzyko, że cokolwiek co nabywamy może nie spełnić naszych oczekiwań, nie jest możliwe do wyeliminowania. Tego możemy się dowiedzieć jedynie wtedy, gdy taki sprzęt zakupimy (ew. pożyczymy do przetestowania od znajomych, którzy go mają). Innej drogi nie ma, bo jakakolwiek opinia jest tylko opinią tej osoby, a nie naszą, opartą na naszym doświadczeniu. Oczywiście do jednej opinii możemy mieć większe zaufanie, a do innej mniejsze i tak Pani ma w stosunku do opinii o Vitamixie - są dla Pani bardziej wiarygodne niż moja opinia o Perfect Smoothie Vitality.
      Cóż pozostaje w takiej sytuacji? Moim zdaniem albo zaryzykować i nabyć sprzęt, co do którego ma Pani wątpliwości, ale jest dużo tańszy, albo nie ryzykować (czy na pewno tutaj żadnego ryzyka nie ma?) i nabyć Vitamixa:)

      Życzę Pani wyboru, z którego będzie Pani w pełni zadowolona!

      Usuń
  6. Mam i sprawdza się. Teraz testujemy porządny filtr do wody redox fitaqua - ktoś z rodziny go ma i przyznam coraz bardziej skłaniamy się do jego zakupu - woda z niego jest smaczna i zdrowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A na czym polega to testowanie? Smak to oczywiście się czuje, ale że zdrowa jest, to jak to sprawdzisz?

      Usuń
  7. Minęło parę miesięcy od tego posta. Jak się sprawuje ten blender? Kusi ceną i mocą, ale czy z biegiem czasu się nie zmieniło coś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to już trochę czasu minęło i mnie się teraz wydaje, że ja zawsze taki blender miałam;) Nie wiem jak teraz bym się czuła jakby przyszło mi używać zwykłego blendera, który nie daje takich możliwości.

      Czy coś się zmieniło? Doszłam drogą doświadczeń do tego, że jak robię masło orzechowe albo inną gęstą masę, to nie należy jej ugniatać temperem, tylko czekać aż się sama zrobi;) A ja ugniatałam i to mocno, aż mnie czasem ręka bolała i efekt był taki, że się masa mocno grzała, a raz mi się blender wyłączył, bo się za bardzo nagrzał i zadziałała ochrona przed przegrzaniem.
      Poza tym nie przyzwyczaiłam się do niezbyt komfortowego mycia kielicha, no ale takie wysokie kielichy to chyba są we wszystkich tego typu blenderach. Nie lubię tej czynności, a myję go co najmniej raz, a czasem kilka razy dziennie.
      Bardzo małe ilości (to uwaga mojej znajomej, która takie ilości robi często w jednoosobowym gospodarstwie) lepiej jest robić w tym małym kielichu, ja robię zwykle więcej, ten kielich mi służy najczęściej do robienia mąki, bo duży kielich z reguły jest mokry, a do mąki musi być idealnie suchy.
      Jestem nadal bardzo z niego zadowolona, tak samo jak dwie moje znajome, które też ten blender mają. Jak masz jakieś konkretne pytania, to pisz:)

      Nawiasem mówiąc chciałabym mieć kiedyś okazję wypróbować inny tego typu blender np. Vitamix, bo jestem bardzo ciekawa jaka jest różnica, czy jakaś zasadnicza (choć trudno mi sobie to wyobrazić), czy to tylko niuanse.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. Po rekomendacji kupiłam go. Nawet z oboma kielichami, bo bardzo potrzebne bywają mniejsze ilości różnych różności ;-) Niestety, ten mniejszy po kilku użyciach zaczął przeciekać :-( Firma ma wysłać kuriera po kielich i go obejrzeć... Poza tym blender miksuje bardzo dobrze. masło orzechowe genialne, serki, śmietanki, musy kremowe i pyszne. W kilka minut maksymalnie :-)

      Usuń
    3. Bardzo się cieszę, że blender się podoba, dobrze sprawuje i spełnił oczekiwania:) Z małym kielichem na pewno będzie sprawa załatwiona ok.
      A może jakiś przepis wrzucisz z Twoich już wypróbowanych?:)

      Usuń
    4. Dzień dobry, mam takie pytanie - kupiłam ten blender z obydwoma kielichami i przy blendowaniu płynnych rzeczy trochę tryska przez pokrywkę (plastikowy przeźroczysty korek). Dotyczy to zarówno mniejszego kielicha jak i większego. Czy to standard, czy powód do reklamacji?

      Usuń
    5. Przed chwilą sprawdzałam oba kielichy pod tym kątem, bo do tej pory nie zauważyłam problemów u mnie z tym, o czym piszesz. Zdarza mi się, że w tym małym kielichu podczas miksowania na najwyższych obrotach płynna zawartość wydostaje się przez otworki w zatyczce, ale to jest minimalne, w żadnym wypadku nie pryskanie.

      Teraz próby zrobiłam w kielichach wypełnionych wodą: w połowie i do maksymalnej wysokości.
      Wyszło tak: w dużym szczelność jest całkowita. W małym jak założę zatyczkę denkiem do góry, to nic nie pryska przy zwykłym blendowaniu, nawet na najwyższych obrotach, ale prysnęło mi przy włączeniu turbo. Zdecydowanie mocniej to się dzieje przy turbo i zatyczce założonej odwrotnie.
      Dla mnie to nie problem, bo z włącznika turbo w małym kielichu praktycznie nie korzystam (i stąd pewnie wcześniej nie zauważyłam, że przy nim pryska). Jeśli dla Ciebie to jest uciążliwe, albo wygląda zdecydowanie gorzej, to bym Ci poradziła zadzwonić do firmy.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  8. czy można w tym blenderze robić tahini i go nie zajechać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie robiłam tahini, ale to chyba produkt o podobnej trudności dla blendera co masło orzechowe, a masło orzechowe robię w tym blenderze.
      Co do zajechania, to o to jest trudno, bo blender ma zabezpieczenie przed przegrzaniem i ono działa:)

      Usuń
    2. A na czym polega działanie tego zabezpieczenia? Mnie interesuje jak ten blender działa pod dużym obciążeniem, czyli: Ile orzechów (jakichkolwiek) bez żadnych dodatków można w nim zblendować jednorazowo na gładkie, płynne masło? Mnie najbardziej nerkowce interesują (bardzo kleista masa i mało tłusta)
      Bo do pełna na pewno nie można wrzucić żadnych. Ostatnio (po raz 4) spaliłem silnik blenderze Philips HR2096, 800W. Tym razem na moczonej kaszy gryczanej plus trochę wody. Napełnione do 1,5L.
      Często robię chleb gryczany i miksuję kaszę na ciasto. Bardzo się męczył w.w. blender aż ostatnio znowu padł(już po gwarancji). Więc ile czasu ten G21 jest w stanie pociągnąć bez wyłączenia na tego typu produktach? Philips też się wyłączał gdy noże były przeciążone ale go (po może minucie przerwy) włączałem ponownie. Inaczej nic bym nie zrobił - może z max minutę chodził i się wyłączał. Tego G21 da się włączyć od razu, czy trzeba czekać by się dało?

      Usuń
    3. Zabezpieczenie powoduje, że nie dochodzi do przegrzania (a tym samym spalenia silnika), bo blender się wyłącza. Nie da się go włączyć wtedy od razu, musi wystygnąć.

      Chyba nie pomogę jeśli chodzi o maksymalne ilości możliwe do blendowania, bo ja z kolei potrzebuję zmiksować małe ilości i miałam z tym problem np. w Thermomixie, gdzie takich ilości nie byłam w stanie zrobić (w tym starszym typie).

      Blendowałam w G21 0.5 kg kaszy gryczanej namoczonej (plus woda). To jest mniej niż 1 l objętości. Nie wiem jak przy większej ilości by się zachował, nigdy nie próbowałam, bo dla mnie to za dużo.
      Podobnie jest u mnie z masłem orzechowym, orzechów (ziemnych) biorę też ok. 0.5 kg.

      Tak na chłopski rozum, to wydaje mi się, że takie mocne zapełnianie pojemnika "trudnym" wsadem może być za bardzo obciążające dla blendera, nie wiem czy jakieś blendery sobie z tym radzą.
      Czy nie byłoby rozwiązaniem dla Ciebie robienie na raty, czyli dzielenie produktu na np. dwie porcje i miksowanie osobno? Ja chyba tak bym robiła, gdybym potrzebowała takich ilości, a blender nie dawał rady na raz.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  9. Hej :) Bardzo poważnie zastanawiam się nad kupnem tego blendera, w porównaniu do innych blenderów wysokoobrotowych ten zdecydowanie wygrywa ceną. Niestety na necie nie ma zbyt wiele informacji i filmików na jego temat, dlatego też dziekuję za tak obszerną i szczegółową recenzję. Czytając informacje o innych wysokoobrotowych bkenderach okazało się, że przy miksowaniu cięższych produktów obluzowują się noże, które potem trzeba dokręcać. Czy przydażyła Ci się podobna sytuacja z G21? Czy przy miksowaniu surowych warzyw korzeniowych kroisz je najpierw na kawałki (jeśli tak, jak małe?) czy może można wrzycać w całości? Czy przy długim miksowaniu warzyw z wodą otrzymujemy gorącą zupę-krem? Do jakiej mniej więcej temperatury nagrzewa się płyn? Czy może nie nagrzewa się wystarczająco, bo mechanizm zapobiegający przegrzaniu wyłącza blender? Czy małe pestki z kiwi, jagód, truskawek ulegają zmiksowaniu czy są jednak wyczuwalne? Widziałam na jednym z filmików dotyczących vitamixa przepis na lody z samych mrożonych owoców i sporej ilości kostek lodu-czy próbowalaś może zrobić takie lody na g21 BEZ dodawania żadnego płynu?I jeszcze jedno pytanie-czy wraz z blenderem otrzymujemy jakąś książeczkę z przepisami? Z góry bardzo dziękuję za odpowiedzi :) Wiem, wiem, sporo pytań, ale przed zakupem wolę się wszystkiego dowiedzieć, bo choć ceną niższa od innych modeli, to jednak nadal dość wysoka :) także jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam, Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, nie ma zbyt wielu informacji, bo produkt (a raczej firma) jest stosunkowo niedawno na naszym rynku. Z czasem pojawi się ich zapewne więcej.
      Jasne, 1 tys. zł za blender to dalej jest spory wydatek, rozumiem, że chciałabyś być zadowolona z zakupu. I choć gwarancji na zadowolenia oczywiście nie mogę Ci dać, to z przyjemnością odpowiem na Twoje pytania i podzielę się moimi doświadczeniami.

      Odpowiadam:

      1. Obluzowanie noży - nie spotkało mnie nic takiego, ale głowy nie daję, że tak się nie może stać. Ja nie robię zbyt często ciężkich mas, najczęściej masło orzechowe, ale to też przecież nie na co dzień.
      Poza tym z blendera korzystam dopiero od kilku miesięcy, nie wiem jak będzie za rok, dwa czy pięć, to jest niewiadoma, na którą odpowiedź będzie jak minie ten czas;)

      2. Surowe warzywa kroję na kawałki, nie podam wielkości, bo nigdy nad tym się nie zastanawiałam, po prostu to robię i nie sprawia mi to żadnego problemu, co znaczy, że nie jest to czynność uciążliwa. Uwaga moja jest taka, że twarde kawałki warzyw należy dodawać po miękkich, bo lubią się zaklinować jeśli są na dnie.
      Całego twardego warzywa noże nie pociągną, to chyba w każdym blenderze tak jest.

      3. Nie ugotujesz tutaj zupy, bo blender nie ma grzałki, a ciepło jest efektem ubocznym pracy noży. Można zrobić zupę surową, czyli o temp. mniej więcej 40* C (wg teorii, bo tego nie sprawdzałam), ale wtedy oczywiście nie wchodzi w grę zupa z warzywami, które wymagają ugotowania np. ziemniakami. Ale krem pomidorowy, dyniowy, cukiniowy w wersji raw jak najbardziej:)
      Możesz natomiast warzywa zalać wrzątkiem i zmiksować i wtedy będzie gorący krem, ale to też nie będzie klasyczna zupa krem, którą się gotuje jakiś czas.

      4. Ja pestek nie wyczuwam, to jest dla mnie coś, czym się zachwycam. Jedyne, które nie chciały mi się zmiksować to nasiona konopi. Nie wiem jak jest gdy się robi bardzo małą ilość koktajlu, być może przy jakiejś mikro ilości nie zmiksują się dostatecznie. Ja mam jeszcze mały kielich, ale do koktajlu go nie używam, bo robię zawsze go więcej.

      5. Czy mogłabyś mi podesłać na maila (jest w bocznej kolumnie) ten przepis na lody z mrożonych owoców i lodu? Ja widziałam na jakimś filmie jak robią taki mus lodowy, ale tam były dodawane niemrożone owoce/warzywa, było mleko albo inny płyn i ogromna ilość lodu, tak, że wypełnia cały kielich. Miałabym nawet ochotę spróbować jak to wychodzi w tym moim blenderze i jak smakuje (bo na filmie wygląda super), ale to dla mnie duża ilość, a prawdopodobnie sama bym to jadła znając smaki mojej rodziny, haha, a to już nie za bardzo mi się podoba. A podejrzewam, że ilość jest tutaj kluczowa, żeby wyszło, to co wychodzi w sensie, że nie wyjdzie z kilku kostek lodu i kawałka owocu. Chociaż nie wiem czy się nie pokuszę spróbować:)
      Robię natomiast lody z samych mrożonych owoców, z tym, że najczęściej w małym kielichu, bo robię małe ilości. Miksują się bardzo dobrze, zdjęcie takich lodów jest we wpisie o crumble z rabarbarem.

      6. Dostaje się instrukcję obsługi i w niej jest kilka podstawowych przepisów. Pewnie z czasem firma wyda coś więcej. Moja zakładka "blender" też będzie się powiększać sukcesywnie:)

      Pozdrawiam i jeśli masz jeszcze jakieś pytania, to pytaj:)

      Usuń
  10. Klikanie na "odpowiedz" nic nie daje więc piszę gdzie się da. Chodzi o kwestie zabezpieczeń i obciążeń tego blendera. Dzwoniłem do sklepu vitamoc.pl i Pan mi wyjaśnił szczegółowo pewne kwestie. Otóż blender faktycznie się wyłącza, nie dając się włączyć i to na 1,5godz. o ile pamiętam z rozmowy tel. Owszem można robić na raty i na słabszej maszynie jest taka konieczność. Zatem gdy robię 4 chleby gryczane, musiałbym to na 8 razy rozłożyć. Pół dnia by mi zajęło miksowanie. Ale wszystko się da to prawda. W blenderze za 360zł i 800W dawałem 7 szkl kaszy licząc z wodą. Wychodziło 1,5L a po blendowaniu 1,25L i to jest jeden jak dla mnie nieduży chleb. Liczę, że blender tej klasy i o mocy 1680W poradzi sobie z tym spokojnie i bez przystanków jak mój w.w. i to przy nieco mniejszej ilości wody. Tak na chłopski rozum ;). No nic sklep daje blender do testów więc sobie sam przetestuję na spokojnie. Muszę tylko dopytać co będzie jak spalę ;)
    Twierdzą, że to nie wykonalne (zabezpieczenie). Wyczuję go co do tych obciążeń, mycia itd i zdecyduję o kupnie.
    Jeszcze 3 sprawy:
    1. Czy widać jakiekolwiek rysy na kielichu? Sporo w nim już robiłaś i jestem ciekaw jak z estetyką na dłuższą metę?. 2. Ta czarna rączka kielicha jest odlana wraz z kielichem, czy widać jakieś łączenia/klejenia itp?
    3. Poważną niedogodnością dla mnie jest w nim to, że noży/spodu kielicha się nie zdejmuje do mycia. Chyba zostaje tylko płukanie i liczenie, że nic tam nie zostaje pod nożami. Nawet chyba sprawdzić nie można za bardzo efektu mycia w pewnych miejscach, zakamarkach? Plastik choć przezroczysty jest gruby na dole blendera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też przycisk "odpowiedz" nie reagował, ale to chyba chwilowe.

      Blender się wyłącza na długo, ale u mnie z tego co pamiętam nie było to aż 1.5 godziny. Mnie się wyłączył może ze 2-3 razy, za bardzo dociskałam masę zamiast jej dać spokojnie się miksować. Nie mam natomiast doświadczeń, tak jak wspomniałam, z miksowaniem dużej ilości wsadu.

      Faktycznie przy takiej produkcji chlebów robienie tego na raty zajmie dużo czasu, ale skoro możesz przetestować jak to będzie wyglądać, to skorzystaj i sam zobaczysz:)
      ad 1. - specjalnie zeszłam na dół po tym Twoim pytaniu, żeby dokładnie obejrzeć jak wygląda kielich. I sama jestem zdziwiona (nie przyglądam się mu na co dzień), bo nie ma rys! Ja po umyciu zostawiam go do wyschnięcia, ale jakbym go wytarła/wypolerowała na sucho, to wyglądałby prawie jak nowy! Słyszałam, że ciecierzyca rysuje bardzo kielich, ja jej nie miksuję w moim, mąkę z ciecierzycy jako jedyną kupuję.
      ad. 2 - jest łączenie, ale jest to bardzo masywne, nic tam się nie dzieje
      ad. 3 - myje się go tak, że się wlewa wodę (ew. z kroplą płynu do naczyń jak miksuje się coś tłustego) i miksuje na wysokich obrotach przez moment (albo można włączyć przycisk turbo) i wszystko się wypłukuje spod noży. Chociaż głowy nie dam, czy jakieś mikrocząsteczki tam nie zostają, w każdym razie oglądnęłam teraz raz jeszcze na tyle, na ile byłam w stanie tam wzrokiem dotrzeć i nie widzę żadnych resztek.
      Mam Thermomix i tam zawsze odkręcałam noże i zawsze coś pod nimi było. Tutaj jest inna konstrukcja i inna uszczelka, a właśnie między uszczelkami najwięcej mi się osadzało resztek w Thermomixie.
      Nie jest natomiast wygodne wyciąganie (głównie gęstej i tłustej masy) z samego dna, ale te wysokie wąskie kielichy niestety chyba wszystkie tak mają.

      Usuń
    2. To nie tak źle.
      Dopytam w takim razie bo może są tam dwa zabezpieczenia. Jednak dobrze pamiętam iż Pan w rozmowie twierdził, że nie ma zabezpieczenia przed zablokowaniem noży (nagłe zwolnienie obrotów np.)
      A tak to u Ciebie wyglądało (duży nacisk = wolne obroty a nie długa praca w dużym obciążeniu= grzanie).
      Co do zabrudzeń pod nożami. Zwróć kiedyś uwagę po blendowaniu mięsa (jeśli jadasz) czy błonki się nie owijają pod nożami. Takie coś trudno wypłukać. Ja w tym Philipsie wolałem odkręcić noże i je wymyć szczotką niż płukać miksując. Szczególnie zwracałem uwagę na szparkę pod nożami. Jednak nie porównywałem nigdy z innym myciem. Oby się sprawdzało bo blender poza tym mankamentem mi się podoba. Niewątpliwie udręką będzie wyjmowanie gęstych mas z tego blendera. Zawsze to robiłem odkręcając dno. Trwało to chwilę. Częściej robię masy/pasty niż płyny. A pasty są zawsze w małych ilościach. Można zrobić w nim masło z 1 szklanki np. nerkowców? Philips potrzebował min. 2 szkl (max 3).

      Usuń
    3. Nie bardzo rozumiem o co chodzi w tym pierwszym pytaniu. U mnie się wyłączył (za mocno zagrzał silnik) przy wysokich obrotach, dużym nacisku na masę i długiej przy tym pracy, bo to trochę trwało jak go tak męczyłam;)
      Rzadko korzystam z mięsa mielonego, ale jeśli już, to mielę je w standardowej maszynce do mielenia mięsa, bo jest różnica w konsystencji mielonego mięsa, w blenderze (ja korzystałam z Thermomixa) to bardziej siekanie niż mielenie. I faktycznie wtedy mi się zakręcały włókna wokół noży.

      Co do ilości, to trzeba próbować, bo każdy surowiec się inaczej może zachowywać, ale jakiejś mikro ilości tutaj też nie zrobisz. Nie wiem czy szklanka nerkowców się zmiksuje, ale wydaje mi się, że to za mało. Ja np. masło orzechowe robię z takiej ilości (to jest chyba ok. 1/2 kg orzechów z łupinkami), że wychodzi z tego słoiczek masła o poj. ok. 250-300 ml, więc to na pewno więcej surowca niż szklanka.

      Usuń
    4. No to ja też nie zrozumiałem. Założyłem, że nacisk trwał krótko. Teraz wszystko jasne. Co do mięsa to ja lubię mieć gładką masę. Z maszynki do mięsa trudniej taką otrzymać. Ale pewnie będę musiał tak robić bo ten blender będzie trudniej utrzymać w czystości. Choć przy zupach krem z mięsem to tylko blender zostaje. Są też włókniste warzywa, ciekawe czy one nie wkręcają się pod noże. Wszystko sprawdzę zanim kupię. Do wyjmowania min. masła orzechowego z dna muszę się zaopatrzyć w małą a długą łyżkę. Najlepiej drewnianą by nie tępić noży.

      Usuń
  11. Bardzo pomocna recenzja. Zastanawiam się nad tym blenderem bo miałam juz gallet sante i to byl niewypal ale g21 jest dosc drogi. Czy w przypadku g21 jest zalecany jakis minimalny wklad? czy poradzi sobie tez ze zmieleniem mniejszej ilosci np. orzechow albo migdalow na mąkę? Czy on w ogóle ma jakieś wady? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam tego blendera, o którym piszesz i nie wiem dlaczego oceniłaś go jako niewypał i co w nim było dla Ciebie wadą?
      Wszystko ma swoje wady i ograniczenia, tak samo G21, wspominam o tym we wpisie i w komentarzach, w których odpowiadam na pytania czytelników.

      Garści orzechów w takim blenderze nie zmielisz, ani nie przerobisz na masło, nie uzyskasz pasty z wsadu na jedną porcję ( np. z jednego awokado). Do takich mikro ilości używam mini pojemnika, który zostawiłam sobie z mojej bogatej blenderowej przeszłości. Ale rzadko takie ilości robię.

      Mąki robię z kaszy albo z płatków, wtedy biorę szklankę wsadu i mąka wychodzi piękna. Może wyjdzie taka sama z jeszcze mniejszej ilości - dla mnie szklanka to jest mała ilość:)
      Nie wiem natomiast jakie ilości potrzeba do zrobienia mąki z orzechów, nie robiłam takiej mąki. Trzeba próbować, każdy produkt może się zachowywać odmiennie.

      Jeśli chodzi o cenę, to jego cena nie jest wysoka, jeśli porównamy ją do cen innych blenderów wysokoobrotowych (kultowy Vitamix to koszt od 3 tys. zł), a tylko takie porównanie ma sens.
      Nie wiem czy pomogłam:)

      Usuń
    2. Gallet mi się niestety trzy razy pod rzad wylaczyl po 10 sekundach pracy przy robieniu koktajlu z marchewki. Bardzo sie do niego zniechecilam. Szklanka wsadu na make to mala ilosc, o to wlasnie mi chodzilo. Dziekuje.

      Usuń
    3. No to faktycznie kiepsko z tym wyłączeniem:(
      Szklanka wsadu, ale w postaci płatków, albo kaszy, nie orzechów, orzechów myślę, że trzeba będzie więcej, żeby mąka wyszła. To tak gwoli uściślenia;)

      Usuń
  12. A jeszcze co do spodów do ciast i musów owocowych, o których piszesz. Czy zawsze trzeba dolewać płynu jak chce się zrobic spod do ciasta lub mus np. z jablek? Czy tez poradzi sobie i zrobi mus jablkowy bez dodawania wody?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dodaję płynów do spodów do ciast, a mus jabłkowy spokojnie zrobi się bez wody, to bardziej kwestia naszych upodobań niż możliwości blendera.

      Usuń

Jeśli spodobał Ci się ten wpis/przepis, masz jakieś sugestie albo skorzystałeś z niego - podziel się tym w komentarzu.
Jeśli komentujesz jako anonimowy, zostaw proszę swoje imię.
Pozdrawiam i dziękuję!