niedziela, 2 lutego 2014

Frytki z Mc Donalda i rękawica Kessa


Frytki z Mc Donalda i rękawica Kessa
Mój zestaw:)


Dzisiaj, jak stało się już tradycją, kolejna porcja poleceń:

1. Podobno nie ma już dzisiaj czegoś takiego jak zdrowa ryba. Mimo to ryby można (a nawet dobrze jest) jeść, ale z pewnymi zastrzeżeniami. 
Słów kilka o tym jak to jest z rybami, przekazanych w przejrzystej i skondensowanej formie, polecam przeczytać tutaj.

2. Czego nie wiemy (a może wiemy?) o kurkumie - przeczytaj tutaj i stosuj na co dzień. 
Kurkuma u mnie, zwłaszcza zimą, jest jedną z najczęściej używanych przypraw. Jeszcze częściej używam tylko lubczyku i czosnku niedźwiedziego.

3. Można być szczupłym, czyli mieć prawidłową wagę i BMI w normie, a jednak mieć za wysoki udział tkanki tłuszczowej w ciele, czyli tzw. otyłość ukrytą, gdzie otłuszczone są narządy wewnętrzne.
Kilka prostych pomiarów pozwala nam sprawdzić czy udział procentowy tkanki tłuszczowej jest w naszym ciele w normie, czy te normę przekracza.
Zmierz się i sprawdź w tabeli tutaj

4. Dlaczego smakują nam frytki z Mc Donalda, czyli "Czego McDonald’s nie ujawnia swoim klientom"

5. Jeśli jeszcze nie macie, to koniecznie kupcie sobie marokańską rękawicę do oczyszczania ciała Kessa.
Używam jej od 2-3 lat, tzn. od kiedy się pierwszy raz z nią zetknęłam, w zestawie z mydłem Savon Noir (to takie nietypowe mydło-mazidło, jest bardzo wydajne). 
Taki zabieg stosuje się 1-2 razy w tygodniu, a skóra po nim jest idealnie gładka i super jedwabista. 
Bardzo polecam:)

6. I na koniec chwila z filiżanką wspaniałej kawy albo herbaty w urokliwym miejscu Krakowa. 
Jeśli będziecie kiedyś na krakowskim Kazimierzu, to wstąpcie koniecznie na ul. Brzozową 20/1. Sklepik/kawiarenka, gdzie można wypić i zakupić najlepsze  kawy i herbaty i posłuchać równie smacznej muzyki.
Kawy i herbaty można też zamówić przez internet, ale to już oczywiście nie to samo.
Wstąpcie na moment:


 



16 komentarzy:

  1. No to do kawiarni się wybierzemy. I do tajskiej restauracji, czyż nie?
    Mąż potwierdza, gładkość skóry na plecach, po rękawicy Kessa? Jeśli tak, zakupię ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na plecach to każdy może potwierdzić, nie trzeba męża się pytać:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, ja też uwielbiam rękawicę Kessa i czarne mydło!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koperku, i plecy gładkie, potwierdzasz?;)

      Usuń
    2. Plecy i wszystko inne :) Dorzucam jeszcze peeling z kawy. +1000 do gładkości :)

      Usuń
    3. Tylko po peelingu dużo sprzątania no i trzeba mieć fusy;) Ale działa też, to fakt:)

      Usuń
  4. Lubię te Twoje posty, rękawica mnie strasznie zaciekawiła, ryby zresztą też :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się Moniko, że lubisz i dołączam Twoją opinię do innych głosów, że to był dobry pomysł i już nie mam wątpliwości, że na blogu kulinarnym takie wpisy też mogą być pożyteczne:)
      Nic nie jest przesadzone o rękawicy w tym opisie na stronie sklepu:)

      Usuń
  5. Kurkuma to nie tylko dobra przyprawa. Świetnie sprawdza się jako dodatek do różnego rodzaju masek kosmetycznych. Skróra jest miękka, gładka i super jedwabista ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, tak, dziękuję za uzupełnienie:)
      Nie tylko do maseczek, ale i do wspomnianego tutaj peelingu kawowego się nadaje bardzo:)

      Usuń
  6. Zestaw rękawica i mydło już zamówiony od walentego ;) a pomysł z takim wpisem super, chyba podkradnę, bo czasami człowiek coś wartego podzielenia się wyczyta albo odkryje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kradnij, koniecznie, inspirujmy się nawzajem, nie tylko kulinarnie:)

      Usuń
  7. Gosiu a gdzie kupujesz savon noir? Internetem czy w sklepie?Uwielbiam to mydlo plus olejki(rozne;) a nabylam je w Krakowie po niezlej cenie a i zobaczyc (czyt.powachac mozna;) i o porade zapytac :)Pozdrawiam Ania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też kupuję stacjonarnie, ale olejki często kupuję przez internet, nie sprawia mi to różnicy - zawsze mi pasują;)
      Mówisz o tym sklepie z linka, czy o innym w Krakowie?

      Usuń
  8. Mam pewnie nietypowe kubki smakowe - współczesne frytki w ogóle mi nie smakują, te z McD też nie. Ale pamiętam z czasów dzieciństwa, takie grubo (w porównaniu z tymi dzisiejszymi) krojone i smażone na oleju rzepakowym - pyszota, chrupiące z wierzchu i miękki, kremowy środek. Nie mam pojęcia, jaka była zasługa tego smaku: gatunek ziemniaków, użyty tłuszcz, czy po prostu jest to niezapomniany smak dzieciństwa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Renya, mnie też nie, ale jak wieść głosi, te z Mc Donalda uchodzą za najlepsze jednak;)
      Te Twoje zapamiętane frytki, to chyba był jednak smak dzieciństwa, nie do powtórzenia już:)

      Usuń

Jeśli spodobał Ci się ten wpis/przepis, masz jakieś sugestie albo skorzystałeś z niego - podziel się tym w komentarzu.
Jeśli komentujesz jako anonimowy, zostaw proszę swoje imię.
Pozdrawiam i dziękuję!