sobota, 4 stycznia 2014

Czytałam, widziałam, polecam:)

Rozpoczynam nowy cykl wpisów na blogu, o którym myślałam już od dawna, ale pomiędzy stanem "myśleć" a "zrobić" czasem jest długa droga;) 

Będę się dzielić z Wami linkami do ciekawych artykułów, filmów, które z jakiś względów zrobiły na mnie wrażenie, przeczytanych książek, ciekawych miejsc czy imprez itp. To, co w jakimś zakresie robię na FB, ale czuję niedosyt, bo FB to pięć minut istnienia i wpis zostaje zasypany innymi na tablicy, a i nie każdy też z moich czytelników ma konto na tym portalu.

Chciałabym robić to mniej więcej raz na 2 tygodnie, może nawet udałoby mi się utrzymać dyscyplinę i publikować w stałym  dniu tygodnia np. sobotę albo niedzielę, zobaczymy:)


Dzisiaj polecam:

1 Podpowiedź jak zrobić porządki w komputerze - większość  z nas ma z tym problem, a temat bardzo na czasie, bo  po nowym roku zwykle mamy zapał (i  trzeba go wykorzystać, bo zapewne zaraz minie) do wszelkiego rodzaju oczyszczania naszego otoczenia. Ja jestem w trakcie:)

2.  Dla młodych mam i nie tylko, o słoiczkach i czy warto z nich korzystać - bardzo wyważona rozmowa na portalu  dziecisawazne.pl

3Rozmowa z Krzysztofem Vargą o kulturze, z której się dowiedziałam, że jestem nieudacznikiem, bo mam czas i skąd zespół Weekend ma tyle kliknięć na YouTube (mojego nie dostał;)

4.  Film wzbudzający wiele skrajnych emocji, czyli Wilk z Wall Street. Film, który trzymał mnie na fotelu bez momentu znudzenia przez bite 3 godziny. Najbardziej jednak zdumiały mnie wypowiedzi i recenzje, które przeczytałam po filmie, że każdy chciałby mieć takie życie. Każdy??? Toż to byłby koniec świata i ludzkości jakby każdy z nas takie życie uważał za godne pożądania. 
Dla mnie to film o najbardziej prymitywnych ludzkich instynktach  - kompletna degrengolada po prostu. Warto zobaczyć, również, a może przede wszystkim dla (chyba) najlepszej kreacji aktorskiej Leonardo DiCaprio.

5.  Dla mięsożerców mieszkających w Krakowie (albo będących tu z wizytą) polecam miejsce, które serwuje m. in. danie cieszące się na moim blogu nieodmiennym powodzeniem (i bez dywagacji w tym miejscu, czy to zdrowe czy nie;) czyli Golonkarnię.  Z całym przekonaniem i pewnością, że takiej golonki nie jedliście - raz  w roku Wam nie zaszkodzi;)

6.  I na koniec coś dla ciała - zachwycona fitballem podrzucam link do kilku ćwiczeń, które można na tej piłce robić - polecam stałe zajęcia:)



2 komentarze:

  1. Sowo, jesteś mistrzem świata w znajdowaniu ciekawostek w sieci! Ja z pewnością będę wierną czytelniczką tego cyklu. A od razu skorzystam z ćwiczeń z piłką. Bo piłkę mam i trzeba ją wreszcie z korzyścią dla zdrowia (i przeciw poświątecznym "boczkom") wykorzystać:) Dzięki za ten link!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie Renya, że się przydał, może i ja się wezmę za te ćwiczenia w domu, a nie tylko będę jej używać do leżenia;)

      Usuń

Jeśli spodobał Ci się ten wpis/przepis, masz jakieś sugestie albo skorzystałeś z niego - podziel się tym w komentarzu.
Jeśli komentujesz jako anonimowy, zostaw proszę swoje imię.
Pozdrawiam i dziękuję!