niedziela, 28 września 2014

Jaką wybrać wodę, tania pasta bez fluoru i dlaczego ksylitol


Jaką wybrać wodę,  tania pasta bez fluoru i dlaczego ksylitol





Moje wrześniowe polecenia (i jedno nie-polecenie):

1.  Jeśli macie jeszcze wątpliwości czy używać ksylitolu polecam ten artykuł
Nie jest on jednak (ksylitol) idealnym zamiennikiem cukru z dwóch powodów: ceny i ilości, które zaleca się maksymalnie spożywać jako dzienną dawkę. Ja ksylitolu używam do dosładzania wypieków czy deserów i takie wykorzystanie wydaje mi się najbardziej optymalne. 

2.  Parkowanie w strefach płatnych w mieście ma podstawową wadę (poza tym oczywiście, że trzeba płacić): często nie wiemy ile czasu będziemy potrzebować na załatwienie sprawy z powodu której korzystamy z parkowania, a w związku z tym albo przepłacamy wykupując parking na zapas, albo narażamy się na mandat po przekroczeniu czasu, albo porzucamy zajęcia i biegniemy  dopłacić za następną godzinę. 
Dzięki aplikacji mobiParking problem zostaje rozwiązany, ponieważ w każdej chwili możesz wysłać sms-a i dopłacić za kolejną godzinę postoju. Bardzo wygodne rozwiązanie, z którego można skorzystać w wielu miastach Polski.

3.  Dopiero niedawno zaczęłam przyglądać się składom wód mineralnych, wcześniej zwracałam uwagę raczej na smak i on był wyznacznikiem czy wodę kupuję.
Tutaj polecam dobrze opracowane zestawienie popularnych wód mineralnych i przede wszystkim objaśnienie czym wody się różnią między sobą. 
Warto się przyjrzeć i poszukać dla siebie wody, która nam zdrowia doda, a nie ujmie.

4.  Polecałam już kiedyś pastę bez fluoru. Tamta nie była tania. Teraz polecam kolejną, o cenie, która mnie zdumiała i wzbudziła podejrzenia, że to nie może dobre. A jednak jest.
Dopisek: niestety, pasta zawiera SLS, który nie jest związkiem bezpiecznym, pisząc tę rekomendację nie zwróciłam uwagi na jego obecność (albo wtedy jeszcze SLS-u nie uważałam za zło), skupiłam się na braku fluoru. 

Pasta kosztuje 2 zł z groszami (tak!) i choć ma mniejsze opakowanie niż klasyczna pasta, to jednak jest to cena w zestawieniu z jakością świetna! 
Co prawda jak umyłam zęby pierwszy raz, to poczułam się jak na fotelu dentystycznym, bo w ustach pozostał mi mocno dentystyczny posmak. Na tyle mocny, że myślałam, że nie będę jej używać, ale okazało się, że już po trzecim skorzystaniu przestałam go czuć. 
Kupiłam w Auchan, jest podobno też w Kauflandzie i pewnie jeszcze w innych sklepach. Istnieje też wersja wybielająca, ale ja natrafiłam tylko na tę.
Pasta na zdjęciu powyżej, oczywiście.

5.  Temat na czasie, czyli przetwarzanie owoców i warzyw. Polecam poradnik w temacie. Wartościowy, porządkujący wiedzę tekst, dużo się dowiedziałam, choć owoców i warzyw (jeszcze) nie przetwarzam, ale z przetwarzanych czasem korzystam.

6.  Miasto 44 - tematyka powstania i wojenna od zawsze mnie interesowała. Nie miałam więc wątpliwości, że na ten film się wybiorę. Poszłam zaraz po premierze. I wyszłam ogromnie rozczarowana samym filmem, kiczowatymi jak dla mnie efektami specjalnymi, doborem muzyki. Oglądając zajawki miałam zupełnie inne wyobrażenie o filmie. 
Nie byłam też przygotowana na taką ilość krwi, strzępów ludzkich ciał i drastycznych scen - miałam wrażenie, że to mnie wypruwają flaki.
Ja ze swej strony nie polecam, choć film ma i dobre recenzje. Moja jest zdecydowanie na nie. 


16 komentarzy:

  1. Ooo...akurat ciągle poszukuję past w Czechach i są same drogie (kiedyś w tesco była Himalaya, ale zniknęła :( ), więc jak odwiedzę Polskę to w Kauflandzie kupię zapas :) No i jestem w szoku, że ten film o powstaniu taki marny,..A też miałam dobre zdanie po obejrzeniu zwiastunów...Hmm..Ponoć "Bogowie" z T.Kotem to wreszcie przykład dobrego kina. Dziękuję za informacje - jak zawsze b. przydatne! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zrobiłam zapas pasty, choć jestem na miejscu;)
      "Bogowie" koniecznie do zobaczenia, już mam zarezerwowany termin:)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Paste koniecznie musze kupic.Co do wody od dawna czytam etykiety;)Nad ksylitolem rowniez zastanawiam sie od dawna musze w koncu wyprobowac.Do kina bym poszla oj poszlabym..ech ale na razie na dlugie siedzenie nie moge sobie pozwolic,a do 7 pazdziernika w ogole nie moge siadac:(Dziekuje za kolejne polecenia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję niemożności siadania. Trudno mi to sobie wyobrazić w codziennym życiu. Życzę zatem całkowitego powrotu do wszystkich funkcji:)

      Usuń
  3. Ja też jestem trochę zawiedziona "Miastem 44", zwłaszcza tymi scenami w zwolnionym tempie..co to miało być? Ale np. moja szwagierka jest zachwycona. Co człowiek, to opinia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może artystyczny wyraz, ale nie wiem czego. Więcej jest jednak tych zawiedzionych.

      Usuń
  4. Dziękuję za polecenie tekstu o wodach! :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pasta bez fluoru u mnie tylko droga wersja, ale może faktycznie powinnam się dokładniej rozejrzeć po marketowych półkach.
    Natomiast 1 kg ksylitolu starcza mi na 3 miesiące więc cena jest do przeżycia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie z ksylitolem podobnie, ale ja mało piekę teraz, symbolicznie prawie.

      Usuń
  6. Ooo, dzięki za cynk o paście:) Przyda się, bo też unikamy fluoru. Ksylitolu używam, ale ostatnio coraz częściej docierają do mnie sygnały, że nie jest niestety taki dobry... Tzn. sam w sobie tak, ale do jego pozyskiwania jest podobno używana chemia "wysokiego kalibru":/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko możliwe, nie wiem tylko czy do każdego, bo jeden drugiemu nierówny. Jest ksylitol z kukurydzy również, trudno go polecać jako zdrową alternatywę cukru.

      Usuń
  7. Na pewno poszukam tej pasty bez fluoru, dzięki! Ksylitol również polecam, ja stosuję wymiennie: ksylitol, stewię, miód, cukier trzcinowy (ale generalnie używam ich niewiele).

    Mam natomiast wątpliwości co do wód mineralnych polecanych w tekście. A konkretnie tego, że jako zdrowe polecane są wody w plastikowych butelkach PET. Jakiś czas temu zaczęłam szukać informacji na temat szkodliwości bisfenolu A i innych toksyn znajdujących się plastiku - są badania, które dowodzą jego szkodliwości, m.in. w kontekście gospodarki hormonalnej, a dla mnie przy problemach z tarczycą to wystarczający sygnał ostrzegawczy. Do tego stopnia, że po butelkowaną wodę sięgam już tylko sporadycznie, w podróży, etc. Na co dzień piję wodę z kranu (filtrowaną lub nie), czasem przegotowaną lub mineralną ze szklanych butelek. Oczywiście nie chodzi o to, żeby popadać w paranoję - jak to zazwyczaj bywa, wszystko zależy od stężeń, ale myślę, że ważna jest świadomość, że wypijanie kilku litrów butelkowanej wody dziennie może nie być tak zdrowe, jak to nam sugerują reklamy..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem dlaczego umknął mi ten komentarz, może nie dostałam powiadomienia o nim.
      Tak, zgadzam się z Tobą, choć wtedy, gdy test polecałam wodę piłam i plastik nie bardzo mi przeszkadzał;)
      Teraz wody butelkowanej nie piję, nie tylko z tego względu, piję tak jak Ty, wodę z kranu.

      Usuń
  8. Uważajcie z tymi pastami, czytajcie składy i wystarczy, że jest w paście konserwant Sodium Lauryl Sulphate a tak jest w tej Himalaya i pasta nie powinna być używana, bo to rakotwórczy konserwant. Wrzucajcie skład kosmetyków na stronę z analizatorem kosmetyków, a on a sekundzie wykaże, który składnik jest szkodliwy i dlaczego. W paście HERBAL tez jest obecny. :-(
    Każdemu wolno poczytać o tym, a nie sugerować się opiniami innych, którym spodobał się smak lub zapach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to fakt, że zawiera SLS (to nie konserwant, tylko detergent). Wtedy, gdy pisałam tę rekomendację jeszcze chyba nie zwracałam aż takiej uwagi na ten składnik, a przy tej paście bardziej skupiłam się na braku fluoru.
      Dziękuję za komentarz, zrobiłam dopisek:)

      Usuń

Jeśli spodobał Ci się ten wpis/przepis, masz jakieś sugestie albo skorzystałeś z niego - podziel się tym w komentarzu.
Jeśli komentujesz jako anonimowy, zostaw proszę swoje imię.
Pozdrawiam i dziękuję!