poniedziałek, 19 maja 2014

Mini piekarnik, czyli bardzo udany zakup:)


mini piekarnik



Jakiś czas temu w tym poście wspomniałam o zakupie mini piekarnika.
Pomysł na taki zakup podsunęła mi koleżanka, która stała się posiadaczką takiego urządzenia i bardzo je sobie, jako singielka, chwaliła.

 
Zbiegło się to z moją, coraz mocniej się objawiającą, niechęcią do korzystania z piekarnika w kuchence, którego głównym mankamentem jest to, że długo się rozgrzewa. A ja chciałabym tylko coś zapiec przez kilka minut i to coś jest bardzo często małych rozmiarów. Nie chce mi się więc czekać na rozgrzanie, żeby potem małą chwilę piec jednoosobowe danie. 
I nie jest to też zbyt ekonomiczne. 
Z w/w powodów z piekarnika korzystam od dłuższego już czasu sporadycznie, bo nie przyszło mi do głowy, żeby pomyśleć o takim małym. No, ale skąd mi miało przyjść skoro takie piekarniki nie są zupełnie popularne w przeciwieństwie do mikrofalówek. Teraz, będą posiadaczką takiego urządzenia, nie mogę tego zrozumieć, że prawie w każdym domu jest mikrofalówka, a w prawie żadnym nie ma małego piekarnika...
Napaliłam się więc bardzo na ten zakup, ale zanim piekarnik do mnie trafił minął miesiąc albo i więcej. Bo po pierwszym zachwycie takim pomysłem zaczęłam mieć wątpliwości, czy ja rzeczywiście będę  z niego korzystać i czy nie stanie się używanym raz na rok gadżetem zajmującym sporo miejsca na ladzie...

Po zapoznaniu się jednak z opiniami użytkowników (wszystkie były pozytywne), przeglądnęłam ofertę takich piekarników w necie, po czym ustaliłam jaki model chcę mieć i zdecydowałam się na zakup, bo ostatecznym argumentem było to, że jak nie kupię to się nie przekonam czy go potrzebowałam, czy tylko mi się wydawało;) 
W dodatku cena jego nie jest aż tak wysoka, żeby ryzyko, że nie spełni moich oczekiwań, przyprawiło mnie o ból głowy.
Zakupiłam przez internet, jak przesyłka dotarła to ją rozpakowałam, pooglądałam zawartość, ustawiłam we wcześniej przygotowanym miejscu i ... przez tydzień, albo i więcej nic się nie działo. 
I już zaczęły mi się pojawiać w głowie myśli: "no tak, to było do przewidzenia i tego się obawiałam".
Ale chwilę po tym znalazłam się w Rossmanie i zobaczyłam małą foremkę do pieczenia, nie dość, że zgrabną, to jeszcze w fajnej cenie (bo obniżonej) i przede wszystkim w kolorze zielonym. A jak zielone do kuchni, to ja na 90 % kupuję;)
I wtedy mnie olśniło, że przecież nie mam żadnej małej foremki do tego piekarnika, to jak ja mam cokolwiek w nim zapiekać? 
Foremkę zakupiłam i zaraz po przyjściu do domu po raz pierwszy wykorzystałam piekarnik. 
I od tego momentu wpadłam w ciąg! Zaczęłam zapiekać prawie codziennie, a po kilku dniach jak dokupiłam kokilki i jeszcze jedną foremkę, to zdarza się, że nawet  więcej niż raz dziennie. 

Co piekę? Wszystko, na co mi przyjdzie pomysł, a co wcześniej piekłam na patelni, albo czego w ogóle nie piekłam. Jedno- lub dwuosobowe zapiekanki, rybę (to dla córki najczęściej), kokilkowe smakołyki (wytrawne i słodkie), a nawet grzanki. 
Chcąc zrobić miejsce dla tego urządzenia usunęłam z kuchni toster, bo tylko ja z niego korzystałam i w dodatku ostatnio bardzo rzadko. Teraz okazuje się, że grzanki robi się błyskawicznie (nie wiem czy nie szybciej niż w tosterze) w piekarniku, wiec toster jest zbędny całkowicie. 
Korzystam też z piekarnika jako podgrzewacza.
Przed zakupem miałam obawy co do tego szybkiego rozgrzewania, bo to miało być w moim zamyśle główną zaletą tego urządzenia. Zasięgałam języka u sprzedawców i przekonywali mnie, że rozgrzewa się do temp. 180 * tylko kilka minut. Nie do końca im wierzyłam.
A tak jest rzeczywiście, choć teraz nawet nie czekam aż się rozgrzeje (w dużym piekarniku nigdy tak nie robiłam, tylko wkładałam danie do już nagrzanego do odpowiedniej temperatury) tylko włączam i wkładam do zimnego. Po kilku minutach sprawdzam etap, na jakim jest moje danie i zwykle trwa to wszystko kilka do kilkunastu minut, razem z rozgrzaniem.

Piekarniki takie występują w różnych opcjach, są większe i mniejsze (a nawet całkiem malutkie, nie wiem na co), mają różną moc, dostępne funkcje i wyposażenie. 
Ja wybrałam taki o poj. 20 l, mocy 1500 W, z funkcją grillowania, z rożnem i z kamieniem do pizzy. Jestem z tego wyboru zadowolona, choć nie korzystałam jeszcze ani z rożna, ani nie robiłam pizzy, ale mam w planie (oczywiście mam na myśli pizzę taką "uzdrowioną", a nie klasyczną).
Jakie widzę wady? 
Wadą może być, choć dla mnie specjalnie nie jest, to że nie jest to ostatnie osiągnięcie światowego designu;) 
O ile mikrofalówki mają wygląd zwykle bardzo nowoczesny, o tyle te piekarniki są bardziej toporne i urody kuchni raczej nie dodają. Moja kuchnia nie jest szczególnie modern, więc jakoś tam się wpasował, ale do kuchni bardzo nowoczesnej będzie pasował średnio, żeby nie powiedzieć, że w ogóle.
Może z droższych wersji wybierze się coś nowocześniejszego, ja szukałam w cenie do 300 zł (mój kosztował niecałe 250 z przesyłką), ale tutaj wygląd poległ w zestawieniu z funkcjonalnością.
Mocno się rozgrzewa, trzeba uważać, żeby nie dotykać obudowy, bo jest gorąca. 
I kiepsko ma oznaczone (nie wiem kto miał taką fantazję) temperatury na pokrętle do temperatur i czas na minutniku. Niewygodnie, trudno precyzyjnie ustawić, zwłaszcza temperaturę, nastawiam więc na tzw. czuja.
Do wad można też zaliczyć fakt, że musi być na wierzchu, czyli zajmuje trochę miejsca na ladzie. Nie da się go zabudować, potrzebuje  wokół siebie przestrzeni.
Dla mnie wady te nie są tak istotne, żeby przysłoniły mi jego zalety. 
Jestem bardzo, bardzo zadowolona. Aha, od dłuższego czasu ciasto pieką najczęściej w małej keksówce albo okrągłej foremce, które też mieszczą się w tym piekarniku, więc wygląda na to, że mam duży piekarnik do sprzedania;)

To przykładowe dania, które w nim przygotowałam:

Zapiekana cukinia

mini piekarnik

Zapiekanka warzywno-ziemniaczana

mini piekarnik


mini piekarnik

Fasolka szparagowa zapiekana z jajkiem i camembertem

mini piekarnik

Zapiekane desery owocowe

mini piekarnik
mini piekarnik

Podpieczony camembert

mini piekarnik

Pieczony dorsz z ziołami

mini piekarnik


Dorsza w takiej postaci jada moja córka na obiad i jego przygotowanie wygląda tak, że dorsza wkładam do wysmarowanej odrobiną masła foremki, doprawiam, skrapiam oliwą, wkładam do piekarnika i po maksymalnie 10 minutach wyciągam super rybkę, w sam raz upieczoną, nie wysuszoną i w całości, co zwykle nie udawało mi się wcześniej jak piekłam ją na patelni. Czasem zapiekam też razem z warzywami.

Jeśli więc kiedykolwiek myśleliście o takim mini piekarniku, albo nie myśleliście, bo nie przyszło Wam, tak jak mnie, do głowy, a teraz czujecie potrzebę posiadania takiego urządzenia, to nie wahajcie się. 
Z dużym prawdopodobieństwem powiem, że będziecie zadowoleni:)



26 komentarzy:

  1. Pogratulować :) ja też mam taki mały i sobie chwalę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój mąż chyba ma już dośc, bo po każdym wypieku się na nowo zachwycam;)

      Usuń
  2. Moja mama, jako singielka też ma taki mały opiekacz i bardzo sobie chwali. I nie ma mikrofalówki. Zupełnie tak samo jak mój tato:) My natomiast mamy tylko tradycyjny, duży piekarnik i nie wiem po jaką cholerę wyposażyliśmy swoją kuchnię w taką nieekonomiczną landarę... choć teraz bardziej się przydaje, bo raz w tygodniu pieczemy w nim chleb z 1,5 kg mąki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet jak piekłam chleb, to też w małej keksówce, wystarczał mi na kilka dni, bo jadłam go sama po 1-2 kromeczki. Ciast już dawno nie piekę dużych, jedynie jak piekę całego kurczaka, to przydaje się duży piekarnik. I do ciasteczek, to tak, bo w małym to chyba bym pół dnia ciastka wypiekała.

      Usuń
  3. Bardzo mnie ten temat zainteresował, bo piekarnik zepsuł mi się na amen jakiś czas temu, kuchnia do przemeblowania, a ja ciągle się nad tym piekarnikiem zastanawiam, bo taki normalny to jak pisze Renya - nieekonomiczna landara... A nie miałam pojęcia, że jest coś takiego jak mini-piekarnik! Wczoraj pobuszowałam w necie, a tam pełno tego, całkiem mini i takie midi, do zabudowy i wolnostojące, w bardzo przyjemnych cenach :))) super sprawa! Indyka nie piekę, chlebka idzie u nas mało, ciasta też raczej w wersji mini... Czyli ten sprzęt jest dla mnie! Dzięki serdeczne za ten post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że się przydała moja rekomendacja:)
      A ja nawet nie wiedziałam, że i do zabudowy takie małe są.
      Miłego mini-pieczenia zatem:)

      Usuń
  4. Ja również Małgosiu dzięki Tobie dowiedziałam się o istnieniu mini-piekarnika :) Pomyślałam sobie jak wiele muszę się jeszcze nauczyć w średnim wieku :) Mam już za sobą prowadzenie domowej jadłodajni bo część pisklaków zamieniła się w orły i wyfrunęły z gniazda ;) Takie mini cudo jest super rozwiązaniem dla mnie i nastoletniego syna. Małgosiu, proszę Cię o radę. Czy według Ciebie pojemność 20 l wystarczy kiedy wpadają na obiad dwie dodatkowe osoby ? Na dniach chcę zakupić taki piekarnik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że obiadu dla 4 osób tutaj nie zrobisz.
      Wg mnie to jest idealne rozwiązanie dla 1-2 osób. Jak robię obiad lub inne danie dla naszej 3-osobowej rodziny (w porywach z moją mamą 4), to używam dużego piekarnika, tutaj nie zmieścisz takiej foremki, żeby danie było wystarczające dla 4 osób.

      Usuń
  5. Wielkie dzięki Małgosiu za konkretną odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Droga Sowuniu, stwierdziłam, że jesteśmy sobie przeznaczone ;-) Najpierw wygrałam u Ciebie książkę, a teraz kupiłam dokładnie ten sam opiekacz nie kojarząc, że masz taki sam. Dzięki temu Twojemu postowi zdecydowałam, że kupię jakiś, ale zakup odkładałam, bo nie był koniecznie potrzebny. W ub weekend byliśmy we Frankfurcie/Oder w tam Kaufland dawał Severina za promocyjną cenę 20€ i stwierdziłam, że kupię. Otwieram w domu, zaglądam na Twój blog i wiedzę, że masz DOKŁADNIE taki sam opiekacz. No po prostu wymiękłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma przypadków podobno:)
      Cena piękna! Mam nadzieję, że będziesz tak samo jak z niego zadowolona:)

      Usuń
  7. A piekłaś w nim jakieś nieskomplikowane ciasta? Masz jakieś przepisy? W jakiej formie pieczesz? (zdjecia?) ? Jest jakaś różnica w pieczeniu w wersji mini? I jak to wygląda z muffinkami? ;-) Hehe dużo pytań, ale właśnie się zastanawiam nad kupnem bo w moim studenckim mieszkaniu nie ma nic i bardO nad tym ubolewam i czuję się bardzo ograniczona z możliwościami kulinarnymi... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem różnica jest głównie w wielkości formy, nie każda się po prostu zmieści w takim małym piekarniku. Ja latem piekłam często ciasta w tym małym kwadratowym naczyniu na zdjęciu z dorszem. Tutaj jest takie ciasto:
      http://zdrowa-kuchnia-sowy.blogspot.com/2014/08/ciasto-kokosowo-gryczane-z-cukinia-i.html
      Mam też małe keksówki o wym. 20x10 i 23x11 i też jest ok.

      Jak używam tortownicy to piekę w dużym, ale pewnie by się i w małym upiekło.
      Różnica jest też taka, że z reguły piecze się krócej i można wkładać do nienagrzanego, błyskawicznie się nagrzewa. Trzeba tylko uważać, żeby się za bardzo nie spiekła góra (przykryć lub obniżyć poziom), bo jest blisko grzałki.
      Piekę w nim ciastka, ostatnio paluszki. Muffinek jeszcze nie, ale piekłam w kokilkach, więc to podobnie.

      Do studenckiego gospodarstwa moim zdaniem powinien być idealny:)

      Usuń
  8. Witam, mam pytanie odnośnie mini piekarnika, czy piekarnik bez termoobiegu może być położony na półce ograniczonej od góry skosem ok 20-30 cm? Czy coś się mu stanie?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten model, który ja mam ma na górze wylot powietrza, musi mieć w związku z tym przestrzeń nad sobą. Nie wiem jaki Ty chcesz model zakupić, chyba najlepiej będzie zapytać się sprzedawcy, w instrukcji pewnie jest info w jakiej odległości od ścian należy piekarnik umieścić.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  9. czy ten piekarnik ma grzałki od góry i od dołu?

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. Loocy, dziękuję, że mnie wyręczyłaś w odpowiedzi:) Jak się sprawuje Twój piekarnik?

      Usuń
  11. Piekarniczek - marzenie! Jestem bardzo zadowolona :-) Uściski Sowunia! :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam konkretne pytanie. Czy piekłaś w tym piekarniku chleb? Bardzo mi zależy aby móc piec chlebek, taki do 1 kg, na jedną foremkę oczywiście. Do tej pory piekłam go w "normalnym" piekarniku, ale wiadomo, że to nieekonomiczne (to samo pieczenie paru mufinek i wielu innych niewielkich zapiekanek). Ale najbardziej zależy mi na upieczeniu małego chlebka. czy działałaś w tym kierunku (może jakieś foto?)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piekłam chleb i ciasto, ale chyba mniejsze niż 1 kg. Trzeba uważać, żeby się nie spiekło za bardzo od góry, bo jest blisko do górnej grzałki, w razie czego przykrywać górę papierem.
      Zobacz ten chlebek, dwie wersje w różnych rozmiarach, ale obie niewielkie.
      http://zdrowa-kuchnia-sowy.blogspot.com/2015/01/chleb-z-maki-kokosowej-bezzbozowy.html

      Usuń
  13. Mój mini piekarnik właśnie przyjechał i jestem przerażona, ze będę musiała go oddać :-( W instrukcji jest napisane, że piekarnik powinien stać na niepalnym podłożu, a my may drewniane blaty. Faktycznie dość mocno się nagrzewa. Jak rozwiązałaś ten problem? Czy były jakieś problemy z tym nagrzewaniem obudowy? Będę wdzięczna za każdą wskazówkę. Pozdrawiam, Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda, masz taki sam jak ja? Bo ja nie pamiętam, żebym zwróciła uwagę na to, na jakim podłożu ma stać, po prostu go ustawiłam i już. Ważne, żeby miał przestrzeń z tyłu i z góry, na to zwracałam uwagę, na blat nie. Mam blat z płyty wiórowej laminowanej.
      Piekarnik się nagrzewa dość mocno, ale od spodu ma gumowe nóżki, więc to tworzy przestrzeń pomiędzy nim a podłożem. Nie zauważyłam, żeby blat się jakoś nagrzewał, chyba nie. Jutro będę piekła w nim, to aż sprawdzę z ciekawości.
      Nie sądzę, żeby taki piekarnik był zagrożeniem dla blatu, ale możesz dla pewności ustawić go na jakiejś płycie izolującej.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  14. Bardzo Ci dziękuję za szybką odpowiedź. Nie, mam inny model. Konkretnie ten:
    http://allegro.pl/show_item.php?item=6660008511&snapshot=MjAxNy0wMy0xOVQxNzowNjozN1o7YnV5ZXI7ZmZiYTY2ODNkYmY3MTg1OTY4ODNjNDZiNTYzYWMwNmU1MTYwYWMxNDc5YzM3YzgwYzY5OWI4MGI2MmUyOGViMw==

    Mój mąż zawsze czyta instrukcję, więc się doczytał ;-) Właśnie przeszukują internet w poszukiwaniu jakiejś płyty izolującej. Pozdrawiam, Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz podobny, też ma wysokie nóżki.
      Dzisiaj przy okazji pieczenia sprawdzałam to grzanie się blatu i piekarnik był gorący, a blat prawie zimny. Nie widzę tutaj zagrożenia, chyba to na wyrost napisane w tej instrukcji (może w mojej też było takie ostrzeżenie, tylko nie zwróciłam uwagi na to).
      Ale jak chcesz się czuć bezpiecznie, to płyta pod spód i będzie ok.
      Życzę Ci mega zadowolenia z piekarnika:)

      Usuń

Jeśli spodobał Ci się ten wpis/przepis, masz jakieś sugestie albo skorzystałeś z niego - podziel się tym w komentarzu.
Jeśli komentujesz jako anonimowy, zostaw proszę swoje imię.
Pozdrawiam i dziękuję!