niedziela, 16 marca 2014

Czym słodzić i solić, jak kraść twórczo, olejkowy hit i konkurs


Czym słodzić i solić, jak kraść twórczo, olejkowy hit i inne polecenia





Dzisiaj polecam:

1. Niezwykle rzetelnie opracowany (ale to norma na Akademii Witalności) artykuł na temat produktów do słodzenia i solenia.  

Ja słodzę wypieki najczęściej daktylami, rzadziej miodem (raczej te słodkości nie pieczone, bo szkoda tracić najlepsze właściwości miodu) i ksylitolem.
O erytrytolu dotąd nie słyszałam, a ciekawie brzmi, zobaczymy, czy stanie się rzeczywiście słodzikowym hitem.
Solę natomiast różową solą himalajską i solą morską niejodowaną.

2. "Twórcza kradzież", czyli książka - objawienie. 
Trafiłam na nią przypadkiem (oczywiście nie wierzę w przypadki, wszystko jest po coś) i natychmiast zamówiłam w mojej ulubionej księgarni (przy okazji polecam Bonito - mnóstwo książek i bardzo dobre rabaty, często 40%, a do tego sieć punktów odbioru, dzięki czemu nie trzeba - jeśli akurat jakiś punkt jest nam po drodze - płacić za przesyłkę).

Trudno nawet powiedzieć, że to książka, raczej książeczka, niewiele napisane, ale każde zdanie jest przesiąknięte treścią. Cena niemała, bo prawie 35 zł, ale kupiłam właśnie z 40 % rabatem. 
Zawsze czytając książkę, jakąkolwiek, czytam ją z nadzieją, że ta książka wniesie coś do mojego życia. Im mam więcej przeczytanych książek na koncie i więcej lat, tym mniej już liczę na to, że to coś będzie jakimś mniejszym bądź większym objawieniem, czymś dla mnie bardzo odkrywczym. Ale ciągle jednak okazuje się, że takie książki (i objawienia) mi się trafiają i tak było przy tej pozycji, którą nota bene pochłonęłam w jednym momencie.
Zrozumiałam dzięki niej czym jest kreatywność, dopiero teraz zebrało mi się to w jedną, bogatą całość. I już nie będę o sobie myśleć, że chyba jestem mało kreatywna, bo nic oryginalnego nie wymyślam w kwestiach kulinarnych i innych również.
Poniżej kilka cytatów z książki, a na końcu wpisu będzie mały konkurs, w którym jedna osoba zostanie przeze mnie obdarowana egzemplarzem tej książki:)

"Niedojrzali poeci naśladują; dojrzali kradną; słabi poeci bezczeszczą to, co biorą, a dobrzy tworzą z tego coś lepszego, a przynajmniej innego" T. S. Eliot

"Pisarz Jonathan Lethem stwierdził, że kiedy ludzie uznają coś za "oryginalne", to w dziewięciu na dziesięć przypadków po prostu nie są zaznajomieni z odniesieniami i pierwotnymi źródłami.
Dobry artysta wie, że nic nie bierze się z niczego. Praca twórcza zawsze oparta jest na tym, co było wcześniej. Nic nie może być w pełni oryginalne." 

"Każdy nowy pomysł jest zaledwie mieszanką czy też remiksem wcześniejszego pomysłu lub pomysłów"

I konkretne rady:
"Zawsze noś przy sobie notatnik i długopis. (...) Przepisuj do notatnika swoje ulubione cytaty z książek. Zapisuj zasłyszane rozmowy. (...) Załóż teczkę na łupy. (...) Widzisz coś, co warto ukraść? Zamieść to w teczce na łupy. Potrzebujesz inspiracji? Zajrzyj do teczki.(...) Jeśli masz miejsce, stwórz dwa miejsca pracy, analogowe i cyfrowe."

I wiele innych; część z nich jest mi znana i z nich korzystam (mam np. wirtualną teczkę na łupy, od której wziął się właśnie pomysł na te wpisy polecające, bo wrzucam do niej linki do ciekawych artykułów, miejsc w sieci, filmów itp), ale nie mam biura analogowego i do tej pory nie myślałam o czymś takim jako o narzędziu uwalniającym i pobudzającym kreatywność. 
Książka świetna, polecam bardzo!


3. Olejek z drzewa herbacianego - używam go od tak dawna, że wydaje mi się, że wszyscy go znają, a okazuje się, że nie, więc niniejszym polecam bardzo. Jest to naturalny środek (zalecam kupować tylko w aptekach lub sklepach zielarskich!) o silnym działaniu przeciwgrzybiczym, przeciwbakteryjnym i przeciwzapalnym. W dodatku tani!

Tutaj wymienionych jest wiele możliwości jego zastosowania. 
Ja najczęściej stosuję go na niepożądane wykwity na twarzy (tylko nie na otwarte ranki) i po ukąszeniu owadów - jest niezastąpiony! 
Również do smarowania skóry między palcami stóp, zwłaszcza w zimie (kiedy stopy uwięzione są przez dłuższy czas w grubych skarpetach i obuwiu) i zwłaszcza wtedy, gdy korzystam z publicznych szatni, basenu - wykorzystuję tutaj jego silne działanie antygrzybicze.
W przypadku bólu gardła pierwsze co robię, to mieszankę woda+ gliceryna+ kilka kropli olejku i używam jej do płukania gardła.
Ten olejek to jest jedna  z tych rzeczy, które mam zawsze w domu.


4. Test predyspozycji zawodowych
Polecam, może się okazać, że zyskacie nową wiedzę o sobie, nawet jeśli nie do końca się z nią zechcecie zgodzić;). 
Mnie wyszło jak poniżej na zdjęciu i ja się z tym zgadzam, choć może oschła czy bezwzględna, to chyba rzadko jestem;)


Czym słodzić i solić, jak kraść twórczo, olejkowy hit i inne polecenia


5. Lubię posłuchać wypowiedzi  w ramach TEDx, często robię to w momencie, gdy mam kiepski nastrój, bo zawsze takie wypowiedzi mi go podnoszą.
Dzisiaj proponuję świetną, moim zdaniem, wypowiedź Jerzego Zientkowskiego o tym, czego nie uczą nas w szkole. 
Posłuchajcie, to tylko 20 minut:)

   6. Ostatni punkt zawsze dotyczył Krakowa, więc i tym razem w tym punkcie polecę Wam wycieczkę do Opactwa Benedyktynów w Tyńcu
Od kilku lat jeździmy tam dwa razy do roku: wiosną na otwarcie sezonu (szczerze mówiąc to nie wiem jakiego sezonu, ale tak to zawsze nazywamy;) i jesienią na zakończenie. Bez względu na wyznawaną wiarę (lub niewiarę) warto tam się wybrać, jeśli do tej pory nie byliście. 
Podczas jednej z wycieczek zakupiłam sobie książkę o. Knabita i zapamiętałam z niej jedno zdanie, które towarzyszy mi od tej pory zawsze. 
Otóż ucząc młodego księdza jak ma spowiadać o. Knabit przestrzega: "Tylko nie mów: jak mogłeś to zrobić? Bo skoro zrobił, to znaczy, że mógł". 
Czyż nie jest to logiczne, a jednak często takie pytanie zadajemy;)


I na koniec konkurs, o którym wspomniałam wyżej. 
Chociaż to chyba nie konkurs, raczej moja propozycja/prośba zakończona prezentem dla jednej osoby - o tak bym to nazwała:)
Chodzi o to, abyście napisali w komentarzach pod tym postem 1-3 tytułów książek, które wywarły duży wpływ na Wasze życie, takie książki - olśnienia. Można też napisać dlaczego akurat te. 
Oczywiście mogą to być jakiekolwiek książki w sensie poradniki, beletrystyka, tomiki wierszy, książki psychologiczne itd.
Czekam na Wasze typy do czwartku, czyli 20 marca, a w piątek wybiorę (i podam do wiadomości) jedną osobę, która  dostanie ode mnie książkę "Twórcza kradzież".

 
A to moje typy (jest ich wiele, ale to chyba 3 najważniejsze dla mnie):

Czym słodzić i solić, jak kraść twórczo, olejkowy hit i inne polecenia


1. "Przebudzenie" Anthony de Mello
2. "Enneagram w działaniu" Hurley&Dobson
3. "Pokochaj siebie" Dyer Wayne

To książki, które trafiły do mnie kilkanaście lat temu i zmieniły mój ogląd świata, siebie, innych, moje spojrzenie na wiele życiowych kwestii. Najwięcej miałam problemów ze zrozumieniem "Przebudzenia", długo spierałam się  z autorem i nie zgadzałam z jego wywrotowymi tezami. 
Aż kiedyś przyszedł moment, że mnie olśniło, że przecież tak jest, że zgadzam się z tym, że to nie jest łatwe takie podejście do życia, ale daje wielką ulgę i wolność.
Spójrzcie np. tutaj:


Czym słodzić i solić, jak kraść twórczo, olejkowy hit i inne polecenia



Czekam na Wasze książki:)




17 komentarzy:

  1. "Kamienie na szaniec" - odkąd przeczytałam ją, zdecydowanie inaczej patrze na przeszłość. Na to jak osoby młode walczyły o to by nam żyło się lepiej. Na początku bez broni, jedynie ulotkami/plakatami i napisami ("Tylko świnie siedzą w kinie" itd) później zaś już poprzez nie raz krwawe akcje.
    "Ujęcia ze smakiem. Kulisy fotografii kulinarnej i stylizacji dań" - świetny poradnik! wiele dobrych porad! Wiele się nauczyłam:)
    "Forrest Gump" - pokazała mi ją moja mama. Uwielbiam i często do niej wracam. Ukazała mi jak cieszyć się życiem. Tym co może być nawet za chwile, bo w końcu: "Życie jest jak pudełko czekoladek-nigdy nie wiesz na co trafisz" :)
    Pozdrawiam!
    Czarnagodzina :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie "Sto lat samotności" G.G.Marqueza. Nie czytam książek dwa razy - dla niej jedynej zrobiłam wyjątek, zresztą sama poniekąd zmusiła mnie do tego. Po raz pierwszy przeczytana przeze mnie w wieku 15 lat, z tamtą wiedzą życiową, pozostawiła wielki głód. Głód życia i, już wtedy, wiedzę, że smak tego prawdziwego musi być słodko-gorzki. Po następnych piętnastu latach wiem już, że ta książka ma w sobie "czwarty wymiar" - nie wiem jak to lepiej określić. Ten wymiar obejmuje, zagarnia realne życie czytającego. Za każdym razem, kiedy wracam do "Stu lat samotności" odkrywam, że moje życie-opowieść już tam jest, więcej: zawsze tam było, tylko ja musiałam przeżyć kolejne swoje lata, aby to odczytać. Chodzi o znaczenia, o refleksy znaczeń, podpowiedzi, które wciąż i wciąż wyłaniają się z tej samej, wydawałoby się, treści, i w dziwny sposób odnajdują się w realnej rzeczywistości. Koniec końców, dla mnie ta książka w pewien sposób pulsuje i "żyje" razem ze mną i jak do tej pory jest niekończącą się opowieścią ;)
    Pozdrawiam Sowo!
    Il Ona

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj:) Super pomysł na takie literackie olśnienia. Jesteśmy wraz z córkami literaturomaniaczkami i tak naprawdę każda przeczytana książka ( nawet taka co nie powala swoja treścią na kolana) jest dla mnie swoistym olśnieniem, ale mam wybrać trzy takie, co to nie można przestać myśleć, jeść i cokolwiek robić po przeczytaniu ostatniego akapitu.
    1. Niekwestionowane liderki to seria Beaty Pawlikowskiej ( W dżungli Podświadomości, Księga kodów podświadomości, Kurs szczęścia, Trening szczęścia). Wszystkie one są niezwykłe dla zwykłych babek, ale skoro wybrać mam jedną, to wybieram "Księgę kodów podświadomości". Powinien ją przeczytać każdy, kto chce coś zmienić w swoim życiu:)
    2. Na drugim miejscu " Wołanie kukułki". Jest to książka niby Roberta Galbraitha, ale naprawdę jest to druga książka dla dorosłych czytelników Pani Joanne K. Rowling - autorki Harrego Pottera i Trafnego wyboru. Uwielbiam styl tej pisarki. Potrafi tak zakręcić akcją, że człowiek nie może odłożyć książki nawet na chwilę. Polecam.
    3. Za niezwykłą mądrość życiową i dużą dawkę porad dla każdego małżeństwa polecam książkę, do której wracam nieustannie od kilku lat. Jest to trylogia niezwykle mądrego człowieka Księdza Stanisława Orzechowskiego - " O małżeństwie...bez zacierania prawdy". To jest podręcznik dla wszystkich par młodych, średnich i starych...

    OdpowiedzUsuń
  4. Twórcza kradzież brzmi intrygująco:)

    A moje książki olśnienia to:
    "Świat bez kobiet", Agnieszki Graff - prosto i dosadnie o babskich stereotypach, dyskryminacji i feminizmie. Po tej książce stałam się świadomą feministką (wcześniej tylko podskórnie czułam, że jako kobieta, stoję w społeczeństwie na niższej pozycji).
    "Konieczne kłamstwa, proste prawdy", Daniela Golemana - czyli o ślepych plamkach na świadomości, czyli dlaczego tak łatwo jest nam zobaczyć belkę w oku bliźniego, a źdźbło w naszym własnym oku jest dla nas zupełnie niewidzialne.
    "Etyka w działaniu", Jacka Hołówki, z której dowiedziałam się przede wszystkim tego, że nie ma jednego uniwersalnego systemu etycznego, że może być ich wiele, a w niektórych punktach założenia każdego z nich mogą się wykluczać. Dzięki tej książce lepiej rozumiem pojęcia takie jak wolność, równość, tolerancja. Lepiej rozumiem siebie, ale też innych ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio na tapecie są pozycje zdrowotne, traktujące nie tylko o zdrowiu jako takim ale także o sposobie odżywiania, zdrowym stylu życia etc. Polecam Williama Davisa "Dieta bez pszenicy" (sama ją zresztą polecałaś). Ponadto "Odżywianie dla zdrowia" Paula Pitchforda, która jest swoistym kompendium o zdrowiu i ciele ludzkim, odnosi się także do TMC. Książki Sandry Cabot są także warte uwagi (m.in. "Zdrowa wątroba, zdrowe jelita). Aha, no i "Zamień chemię na jedzenie" Julity Bator od której zaczęłam zmianę diety swoich dzieci i swojej. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Solenie i słodzenie naprawdę ciekawe. Chociaz z kilkoma kwestiami bym dyskutowała, ale to tylko mój charakter. :)
    Notatkowo kradnę już od dawna. Kiedyś miałam taki zeszyt, w którym odnotowywałam każdą przeczytaną książkę i zapisywałam ciekawsze myśli, które udało mi się wyciągnąć.

    Wcale nie jest łatwo wybrać 3 tytuły... Ale jeśli tematem jest twórcza kradzież i książki, które zmieniły życie mniej lub bardziej w związku z tą kwestią, to mój wybór musi być taki:

    1."Słownik mitów i tradycji kultury" Władysława Kopalińskiego, który uświadomił mi, jak mało wiem i jak bardzo chcę wiedzieć więcej. Pierwszy egzemplarz mam już zaczytany do rozpadu, drugi (wydanie uzupełnione) jeszcze się trzyma.
    2."Dziennik z Prus Wschodnich" Hansa Lehndorfa pomógł mi docenić to, co mam. Poza tym zaplanowałam sobie dzięki niemu wakacje i mam nadzieję, że wyremontuję rower zanim się skończy tegoroczne lato. Przeczytałam w lutym i nadal jestem pod wrażeniem. Lawina refleksji nie straciła na intensywności.
    3. Tutaj mam problem, bo ta książka jeszcze nie istnieje, dopiero zaczyna. Moje życie bardzo zmieniło to, co sama zaczęłam pisać. Jestem już w połowie, zwątpiłam kilka razy, ale ostatecznie postanowiłam wytrwać i skończyć. Po pierwsze to dobra zabawa, a po drugie bardzo rozwija, porusza rdzewiejący mózg. Spostrzegawczość mi się wyostrzyła.

    Myślę, że każda książka w jakimś stopniu wpływa na człowieka. Czasami tylko nie do końca ten człowiek jest świadomy wpływu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mnie książką, od której nie mogę, a przede wszystkim nie chcę się oderwać, więc dawkuję sobie w małych porcjach jest trylogia:
    "Cukiernia pod Amorem" Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk. Trochę dalsza ale i ta niezbyt odległa historia Polski pokazana przez losy ludzkie w szczegółach o jakich nigdy nie dowiadywaliśmy się na lekcjach historii.Tę książkę odbiera się wszystkimi zmysłami: czujesz, widzisz, smakujesz, słyszysz.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie absolutnie:
    1) "Biegnąca z Wilkami" -C.P Estes I długo potem nic: )
    Mam wiele znaczących tytułów, ale gdybym miała wymieniać tak dokładnie, to już byłoby mi trudno wybrać. Książki M. Bennewicza - Coaching, czyli restauracja osobowości, Coaching Tao, rozmowy - wywiady książkowe K. Miller, "Kwietniowa czarownica", "Mistrz i Małgorzata", poezje Haliny Poświatowskiej. Oj mogłabym tak długo :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak się mamy dzielić to się dzielę:)
    1) Jeszcze nie skończyłam czytać, ale już mogę powiedzieć, że książka pt: "W Paryżu dzieci nie grymaszą" Druckerman Pamela jest moim olśnieniem. Jest to poradnik napisany przez reporterkę, matkę trójki dzieci, która ze zdumieniem odkrywa tajniki wychowywania dzieci przez francuskie mamy:) Niezwykłe jest to, że dzieci te nie grymaszą, są grzeczne itp itd. Wspaniała pozycja dla osób zmagających się z trudnościami macierzyństwa (czyli m.in. mnie).
    2) "Dowód. Prawdziwa historia neurochirurga, który przekroczył granicę śmierci i odkrył Niebo": Eben Alexander - sam tytuł zdradza o czym jest książka. Niemniej jednak dla ludzi "wierzących", na pewno jest to pozycja wartościowa i zdecydowanie pogłębiająca wiarę. Dla "niewierzących" i sceptyków, książka dająca wiele do myślenia.Na prawdę jest to książka w której każda teza poparta jest badaniami i dowodami.
    3) "Miłość zwycięża wszystko". Z Ojcem Józefem Witko OFM rozmawia Grzegorz Sokołowski. Jak już jestem w tematach religijnych:) to myślę, że śmiało mogę polecić książkę, a właściwie wywiad z charyzmatykiem ojcem J. Witko. Bardzo mądry kaznodzieja (coś w rodzaju ojca Knabita z opactwa benedyktynów w Tyńcu). Jest to poruszający wywiad o sile ludzkiej nadziei i miłości Boga. Udziela odpowiedzi na nurtujące pytania, które chyba każdy sobie w życiu zadał np. dlaczego Bóg "pozwala" na to, żeby małe dzieci umierały?. Polecam

    OdpowiedzUsuń
  10. W niedzielę napisałaś o "Przebudzeniu". Dzięki Twojemu poleceniu szybko zaopatrzyłam się w ten zbiór rekolekcji i właśnie skończyłam czytać, Jeszcze nie mogę się otrząsnąć, ale jest to pozycja ( podobnie jak "Potęga podświadomości" Murphego czy książka Tomasza a Kempis "O naśladowaniu Chrystusa"), do których zaglądamy w razie potrzeby duchowej i też są permanentnymi olśnieniami, bo tamte książki, które wymieniłam wcześniej, to takie, które ostatnio przeczytałam i właśnie w ostatnim czasie wywarły na mnie wrażenie. Dziękuję za polecenie " Przebudzenia". Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Na mnie duży wpływ między innymi wywarła książka " Skrzywdzona", każdy kto czytał Judy wie jak piszę i o czym, ciężkie do zniesienia tematy a mimo to otwierają oczy na wiele spraw, między innymi na sprawę dzieci, które spotykamy pracując w szkołach, przedszkolach, w sklepie, bibliotece, widząc, że dziecko zachowuje się inaczej niż powinno w jego wieku, że ma inne zainteresowania, bawi się inaczej niż powinno wiem żeby nie puszczać tego płazem i zareagować, stanowczo staram się zaprzeczać panującej ludzkiej znieczulicy. Oczy otworzyła mi książka "chce się żyć" tytuł znany przede wszystkim z filmu. Dlaczego? dlatego, że pokazała jak ludzie, których często nazywamy warzywami żyją, myślą, czują a przede wszystkim słyszą jedynie czego nie potrafią to powiedzieć nam o tym w sposób jaki my robimy to zazwyczaj, poza tym teraz widząc takie osoby już nie odwracam wzroku, tylko się uśmiecham bo wiem, że one doskonale to zauważają kiedy ludzie odwracają się od nich. Ostatnią książką jest książka napisana przez księdza " Kochaj mnie za nic" otrzymałam ją od razu po otrzymaniu szkaplerza więc zawsze będzie dla mnie wyjątkowa ale co najważniejsze mogę z pełną świadomością powiedzieć, że ta książka pokazała mi jaka miłość być powinna i że nie warto sobie z duchem czasu ale przeciw swoim wartościom. Serdecznie polecam te pozycje :)

    OdpowiedzUsuń
  12. 1. Oczywiście seria książek o Harrym Potterze, autorstwa Joanne K. Rowling. Dorastałam razem z tym czarodziejem, a moi Rodzice musieli znosić wieczne zabawy w warzenie eliksirów, latanie na miotle i machanie różdżką. Byłam na premierze każdej książki od 4 tomu wzwyż, czy miała ona miejsce o północy, czy o świcie. Chodziłam na konkursy związane z Harrym Potterem, byłam na wszystkich filmach w kinie, mam kupione wszystkie oryginalne gry, wszystkie filmy na DVD w wersji kolekcjonerskiej, miliony plakatów, wycinków gazet, magicznych kart, fasolek wszystkich smaków Bertiego Botta. Mam dwa szaliki, z Gryffindorem i Slytherinem, mam ciuchy i pościel z Harrym Potterem, naklejkę na laptopa, brelok do kluczy, a nawet wszystkie części książek po angielsku (w oryginale są jeszcze cudowniejsze - jestem w połowie 4 części!). A w tym roku kończę już 23 lata... Dorastałam równo z nim, przechodziłam przez te same etapy, co bohaterowie książek. Dzięki tej serii dostrzegłam, że magia istnieje, uwierzyłam w nią. Oczywiście nie w magię, która polega na transmutowaniu zwierząt w zastawę obiadową, ale w magię przyjaźni, miłości, lojalności, odwagi. Wracam do tego świata tak często, jak tylko mogę, za każdym razem płaczę tak samo, gdy czytam/oglądam fragment, gdzie umiera któryś z bohaterów, śmieję się w tych samych momentach. Nawet robię Harry Potterowe potrawy - niedawno paszteciki dyniowe i piwo kremowe... Gdyby nie Harry Potter, mojemu życiu zdecydowanie czegoś by brakowało!
    2. "Księga kodów podświadomości" Beaty Pawlikowskiej. Zmieniła moje spojrzenie na życie. Pomogła uwolnić się, na razie częściowo, bo ten proces wciąż trwa, z błędnego koła myśli. Dzięki niej zrozumiałam, że jakość mojego życia w znacznej części zależy od mojego nastawienia, moich reakcji na różne sytuacje, tego, jak postanowię się zachować i co pomyśleć. I dzięki temu mniej się przejmuję, mniej analizuję, jestem bardziej życzliwa, nie porównuję się do innych, jestem... szczęśliwsza.
    3. Ostatnia pozycja trochę niespodziewana - "Intuicja, czyli mądrość uczuć" Geralda Traufettera. To książka, którą przeczytałam w liceum, nawet już nie pamiętam, jak trafiła w moje ręce. I dzięki niej już w pierwszej klasie podjęłam decyzję dotyczącą mojej dalszej drogi życiowej - idę na psychologię. Zachowanie człowieka, mózg i związek między mózgiem a zachowaniem człowieka, jego funkcjami poznawczymi, emocjonalnymi, motywacyjnymi, to coś, co fascynuje mnie do dziś. Mało tego, moja fascynacja wzrasta i pogłębia się - dziś robię badania i piszę pracę magisterską z zakresu neuropsychologii. Jestem przekonana, że to właśnie dzięki tej książce. W pierwszej klasie liceum rodzice poprosili mnie, bym wybrała kierunek studiów i zaczęła się dodatkowo kształcić... Był to dla mnie raczej obowiązek niż przyjemność. Jednak po przeczytaniu książki nie musiałam się dłużej zastanawiać, wybór był dla mnie jasny - psychologia. Jestem wdzięczna do dziś, powoli kończąc studia, i zapewne będę wdzięczna już zawsze - kocham, to co robię i nie zanosi się na to, by kiedykolwiek miało się to zmienić.

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Książki olśnienia... wiele jest takich, pojawiają się w różnych momentach życia, olśniewają i czasem bywa, że za jakiś czas znikają pamięci. Być może zostawiają jakiś ślad, ale nie w postaci zapamiętanego tytułu.

    Jedną z pierwszych książek wieku dziecięcego, jaką zapamiętałam jako ważną, ciekawą, dającą do myślenia był Mały Książę - Antoine de Saint-Eksupery. Magia tej książki zaczęła się już przy pierwszym obrazku słonia połkniętego przez węża. Piękna książka o miłości, przyjaźni, trosce...

    Kolejną książką, która zapadła mi w pamięć i zapoczątkowała pasję podróży, odkrywania było Pożegnanie z Afryką - Karen Blixen. Zawsze marzyłam o podróżach, poznawaniu nowego i ta książka jako pierwsza z wielu już teraz, pasję tę utrwaliła

    I ostatnia kategoria książek - lekka, łatwa i przyjemna, trochę śmieszna, trochę refleksyjna: Gdyby zamilkły kobiety, Krystyny Kofty. Książkę tę przeczytałam dokładnie w tym czasie, kiedy tego potrzebowałam i dowiedziałam się tego, co było dla mnie w tamtym czasie ważne. Warto przeczytać, aby dowiedzieć się czy to "ten czas":)

    Podając powyższe tytuły z określonymi mniej więcej kategoriami, przy każdej z nich przychodziły mi na myśl inne tytuły książek, które również były ciekawe, ważne, z których coś we mnie zostało. Fajne ćwiczenie pamięci. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. konkurs zakonczony-spoznilam sie troche.... ale chcialabym dodac mimo wszystko moje propozycje:
    1.Khalil Gibran-Prorok
    2.Paulo Coelho-Podrecznik wojownika swiatla
    3.Neale D.Walsch-Rozmowy z Bogiem
    jest ich oczywiscie wiecej...
    pozdrawiam serdecznie-mariah.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze zrobiłaś Mario:)
      Jeśli ktoś ma jeszcze ochotę pozakonkursowo się podzielić, to miejsce czeka:)

      Usuń
  15. To jeszcze ja, jeszcze ja!

    1. Jezycjada Małgorzaty Musierowicz - to seria, która mnie kształtowała we wczesnej młodości, a w późniejszej dodawała mi sił, pogody ducha a czasem stawiała do pionu! Jestem taka jestem dzięki tym książkom.

    2. Seria o Mitford Jan Karon - seria o życiu pastora, który zamieszkuje pewne urokliwe miasteczko położone w amerykańskich górach. Powieści pełne ciepła, humoru. Strawa dla ducha. Mam na kindlu i wracam co chwilę do tych książek.

    3."Pokój" Emma Donoghue - książka, która poruszyła we mnie każdą jedną strunę. Najlepsza współczesna książka jaką czytałam. Pełna napięcia - przyznam się, że w trakcie lektury po raz pierwszy w życiu nie wytrzymałam i zerknęłam kilka stron do przodu, aby się dowiedzieć, co będzie dalej. Jedna z najlepszych kreacji literackich postaci dziecka - pokazana bez infantylizmu. Postać matki - heroiczna, godna podziwu i naśladowania, ale znów pokazana tak... zwyczajnie. Książka jest wielowątkowa i wielowarstwowa. Nie da się o niej zapomnieć.

    Sówko, chciałam napisać, że za Twoim poleceniem skorzystałam z usług księgarni bonito i bardzo sobie chwalę :) Naprawdę konkurencyjne ceny, szybka obsługa. Kupiłam aż za dużo! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, książek nigdy za dużo, zwłaszcza tych nieprzeczytanych i czekających na swoją kolej;)
      U mnie w poczekalni cała lista i ciągle dochodzą nowe (teraz właśnie "Pokój" tam wylądował, bo mnie bardzo zaintrygowałaś tą książką).
      Kiedyś sobie obiecywałam, że nie kupię nic nowego, dopóki nie przeczytam tego, co mam w domu, ale poległam na całego, więc dałam sobie spokój.
      Cieszę się, że Ci Bonito spasowało:)

      Usuń

Jeśli spodobał Ci się ten wpis/przepis, masz jakieś sugestie albo skorzystałeś z niego - podziel się tym w komentarzu.
Jeśli komentujesz jako anonimowy, zostaw proszę swoje imię.
Pozdrawiam i dziękuję!