poniedziałek, 13 maja 2013

Gotowanie na przetrwanie:)





Wczorajsze południe spędziłam w Tymczasowej Strefie Przetrwania zorganizowanej na terenie Teatru Łaźnia w Krakowie - Nowej Hucie. 
Jako jedna z kilku zaproszonych blogerek miałam dwie godziny na pokazanie mojej kuchni, czyli ugotowanie czegoś dobrego:)

Nigdy dotąd nie brałam udziału w takiej imprezie i nie miałam pojęcia jak sobie poradzę w takich polowych warunkach, nie mając pod ręką swoich kuchennych utensyliów i w dodatku gotując na kuchence elektrycznej, który to sposób gotowania - jako posiadaczce kuchenki gazowej - jest mi zupełnie obcy.
Ale... poradziłam sobie i powiem, że dawno tak fajnie nie spędziłam czasu przy gotowaniu.
Na pewno ogromną rolę miała wspaniała atmosfera całej imprezy, mimo pogody, która kompletnie zignorowała zapotrzebowanie na słońce i raczyła nas cały czas mżawką.
No i bardzo miłe było, gdy okazało się, że to co ugotowałam i przygotowałam cieszyło się dużym powodzeniem - wydawało mi się, że to takie zwykłe dania, które jadam na co dzień i już zapomniałam jak się sama nimi zachwycałam na początku.

A co ugotowałam? Potrawkę z soczewicy z cukinią i porem - w klimacie tych przepisów. To na ciepło.
A na chłodniej  zielony koktajl ze szpinaku, banana i pomarańczy na mleku sojowym. Nie sądziłam, że będzie miał takie wzięcie przy tej pogodzie, a miał olbrzymie, nawet mój małżonek, który w domu takich koktajli nie pije stwierdził, że bardzo dobry był.
Dopełnieniem były paluszki piknikowe na mące żytniej, które upiekłam wcześniej w domu.

Jeśli ktoś jest z Krakowa polecam się wybrać do Strefy i skorzystać z bardzo ciekawych propozycji jeszcze w tym tygodniu - naprawdę warto.
No i szacunek się należy wolontariuszom, bez których to przedsięwzięcie pewnie nie miałoby szans powodzenia - byli naprawdę wspaniali:) 


Zdjęcia paluszków i dania głównego - Ania z bloga Kraina rozkoszy podniebienia.

Fot. Ania Loska
Fot. Ania Loska



  "Każdy pragnie zostać docenionym. Tak więc - jeśli doceniasz kogoś - nie trzymaj tego w tajemnicy."
Mary Key Ash


22 komentarze:

  1. Brawo! Miło będzie jak natchnienia dostaniesz na Łąkowej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow! Serdecznie gratuluję! Przede wszystkim odwagi i oczywiście przyrządzonych pyszności:)Super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)
      Wbrew pozorom specjalnej odwagi to nie wymaga - staje się na stanowisku i się gotuje, podobnie jak w domu, tylko ludzi więcej;)

      Usuń
    2. Uwierz mi, że nie każdy tak podchodzi do publicznych występów:) Mnie to paraliżuje, ba nawet wystarczy, że przygotowując coś szczególnie mi zależy, aby wyszło dobre (np. robię coś dla gości) i już wtedy wszystko idzie nie tak;) Najlepiej mi idzie, gdy robię "byle jak" i dla siebie:)

      Usuń
    3. Wtedy pewnie nie robisz byle jak, tylko podchodzisz do tego spokojnie, bez napięcia i liczenia na doskonały wynik:)
      I cały problem w tym, żeby tak podchodzić do tego co robimy zawsze i w każdych okolicznościach. Czyli robię najlepiej jak potrafię, ale jak będzie odebrany przez innych efekt mojej pracy, to na to już wpływu nie mam:) Jednemu się spodoba, drugiemu nie - na to trzeba być przygotowanym:)

      Usuń
  3. To musiało być wyzwanie. Występy przed publiką nie są moją mocną stroną...
    A paluszki pierwsza klasa!
    Gratuluję i podziwiam jeszcze bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)
      Ja już z występami miałam do czynienia w różnych formach, więc to nie nowość dla mnie, choć tutaj akurat to nie była jakaś sztywna formuła, wykład czy coś w tym stylu - atmosfera bardzo luźna.
      A paluszki polecam bardzo:)

      Usuń
  4. Ale fantastyczne przedsięwzięcie! Gratuluję powodzenia, któremu wcale się nie dziwię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)
      A całe przedsięwzięcie wspaniałe - wybieram się jeszcze w tym tygodniu jako uczestniczka:)

      Usuń
  5. Szkoda, że nie mogłam być, ale następnym razem, jak coś się będzie działo, to pisz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, jak tylko się będzie coś działo, to napiszę:)

      Usuń
  6. Ale fajnie! nie chwaliłaś się!!! Bardzo gratuluje i trzymam kciuki za kolejne razy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, mam nadzieję, że będą jeszcze gdzieś jakieś razy:)

      Usuń
  7. wow gratulacje :)
    pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. jaaa gratulacje ! :) Trzymam kciuki :)

    Zapraszam
    zdrowiezwyboru.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Żałuję Małgosiu , że nie mogłam na miejscu degustować tych wspaniałości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty miałaś inną imprezę, nie do powtórzenia, a na degustację moich dań może będzie jeszcze okazja:)

      Usuń

Jeśli spodobał Ci się ten wpis/przepis, masz jakieś sugestie albo skorzystałeś z niego - podziel się tym w komentarzu.
Jeśli komentujesz jako anonimowy, zostaw proszę swoje imię.
Pozdrawiam i dziękuję!