piątek, 5 grudnia 2014

Szaszłyki tandoori


Szaszłyki indyjskie




Robiłam te szaszłyki już kilka razy, na grillu i na patelni. Z mięsa kurczaka i indyka, ale może być też mięso wołowe.

Przepis pochodzi z książki "Dieta bez zbóż" Josepha Mercoli.




Składniki:
* szklanka piersi z kurczaka/indyka
* papryka czerwona/zielona/żółta
* cebula
* pieczarki
* cukinia 
* co kto chce

Marynata:
*  po 1/2 łyżeczki: chilli, mielonego kminku, imbiru, łagodnej papryki, kurkumy (to mój dodatek)
*  po 1/2 łyżeczki: mielonego cynamonu, szafranu (nie dodaję, bo nie mam), pieprzu i soli
*  2 łyżki utartej cebuli
*  2-3 łyżki jogurtu
*  2 łyżki soku z cytryny



Przygotowałam marynatę mieszając wszystkie składniki. Wkładałam mięso pokrojone na kawałki i trzymałam albo przez całą noc, albo przynajmniej kilka godzin.
Nadziewałam na patyczki naprzemiennie z pokrojonymi warzywami i opiekałam na grillu lub patelni grillowej po kilka minut. Wołowinę pewnie trzeba opiekać dłużej.

Szaszłyki indyjskie
Szaszłyki indyjskie
Szaszłyki indyjskie
Szaszłyki indyjskie

Danie ostre, więc dobrze smakuje z sałatą lub chłodnym dipem jogurtowym dla równowagi smaków.
Polecam:)




"Inteligencja nie polega na tym, że błędów się nie robi, lecz na tym, że szybko się je naprawia"
Bertold Brecht


8 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Szaszłyki zwykle są lubianym daniem, a w takim wydaniu smakują jeszcze lepiej, jeśli ktoś oczywiście lubi takie ostre smaki:)

      Usuń
  2. Nigdy nie robiłam szaszłyków, ale spróbuję to zmienić :) Wyglądają naprawdę apetycznie.

    Cytat o inteligencji przypomniał mi niedawną rozmowę, w której uczestniczyłam. Chodziło o osobę z pozoru inteligentną, która usprawiedliwiała swoją odpowiedzialność mówiąc "Bo X też tak zrobił, a Y to już zupełnie...". Wydaje mi się, że jeśli ktoś jest w jakimś stopniu inteligentny i zauważa potknięcie takiego X, albo że "Y to już zupełnie", to nie po to, żeby wytknąć, czy do innych niecnych celów, ale po to, żeby wyciągnąć wnioski i zastosować w swoim przypadku. Pewnie, że można popełnić błąd, ale lepiej skupić się na jego naprawieniu, niż na kamuflowaniu i nędznym usprawiedliwianiu się. Przepraszam za długi wywód, ale sytuacja była niesamowicie irytująca. Dlatego cytat podany przez Ciebie zapamiętam i wytoczę jako argument następnym razem (chociaż mam nadzieję, że nie będzie następnego razu).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrób koniecznie szaszłyki, a cytatem się podpieraj, jeśli będzie konieczność:)
      Problem z błędami jest głównie taki, że błędy uważamy za coś, co nie powinno się nam zdarzać i co obniża naszą wartość. Stąd takie sytuacje jak opisałaś. Błędów się boimy i wstydzimy. W szkole nas nie uczą, że błędy są konieczne i nieuniknione, i że błędy nas mogą wielu rzeczy nauczyć, w szkole za błędy dostaje się pałę:(

      Usuń
    2. Nigdy nie pomyślałam o tym w szkolnym kontekście. Ale to prawda. Na przykład jeśli chodzi o naukę języka obcego - nie ma w szkole szans, a jeśli są, to nikłe. Uczniowie się boją mówić, bo jeśli będzie źle, to porażka. A żeby się nauczyć, trzeba mówić. Angielski naprawdę opanowałam po maturze. Dlatego, że chciałam i bardzo mi zależało. Nie mam pojęcia, jakich czasów kiedy używam, co to za konstrukcje gramatyczne, ale nie mam też żadnych komunikacyjnych problemów, nikt nigdy nie wytknął, że mówię źle, a przez jakiś czas zajmowałam się nawet amatorskim tłumaczeniem filmów (ze słuchu). Należą mi się za to szaszłyki!
      Na świadectwie ukończenia szkoły średniej mam z angielskiego ocenę dopuszczającą.

      Cytat jest inspirujący :)

      Usuń
    3. Krysztally, Twoje podejście to rzadkość, trzeba Cię dawać za przykład, bo większość z nas się wstydzi mówić w obcym języku, jeśli nie jest się pewnym, czy się wypowie gramatycznie i stylistycznie.
      Brawo!

      Usuń

Jeśli spodobał Ci się ten wpis/przepis, masz jakieś sugestie albo skorzystałeś z niego - podziel się tym w komentarzu.
Jeśli komentujesz jako anonimowy, zostaw proszę swoje imię.
Pozdrawiam i dziękuję!