Wyposażenie mojej kuchni


... czyli spis moich sprzętów i drobiazgów z szuflady ułatwiających zajęcia kuchenne.
Poprzednia wersja tego spisu była utworzona w kwietniu 2014 r., dzisiaj bardzo wielu z tych sprzętów już nie używam, bo albo zastąpiły je lepsze, albo sprzęty przestały być dla mnie użyteczne, dlatego wpis aktualizuję.
Stan na maj 2017 r.



I. Sprzęt:

1.  Blender wysokoobrotowy - to chyba najbardziej ulubiony mój sprzęt kuchenny. Używam go od kilku miesięcy i nie ma dnia żeby z niego nie korzystała. Zastąpił mi Thermomixa (którego i tak używałam sporadycznie), pozostałe blendery i blender personalny. 



kuchenni pomocnicy



2.  Wolnowar - mimo, że mam go już dość długo i często z niego korzystam, to do tej pory nie doczekał się recenzji. Postaram się to nadrobić, bo wolnowar to bardzo pożyteczne urządzenie kuchenne. 


kuchenni pomocnicy


   
3.  Mini piekarnik - bardzo jestem z niego zadowolona, choć miałam obawy przed zakupem, czy faktycznie okaże się tak potrzebny jak mi się wydawało. Obawy były na wyrost, mam go 3 lata i korzystam z niego bardzo często.


kuchenni pomocnicy


4Patelnia ze stopu Silumin pokryta powłoką szafirową - główna patelnia w mojej kuchni, nieustająco jestem nią zachwycona.


kuchenni pomocnicy



5.  Sokowirówka - różne u mnie miała powodzenie, kiedyś używana codziennie, zwłaszcza w okresie zimowym i wiosennym, kiedy jest mało świeżych owoców. Potem, kiedy zaczęłam się stosować do zasady, żeby soków nie pić zimą (bo wychładzają) chowałam na zimę i wciągałam późną wiosną. Ale odkąd zaczęłam namiętnie pić koktajle, zwłaszcza zielone, sokowirówka wylądowała w piwnicy.
Powróciła do kuchni w trakcie tegorocznego detoksu jaglanego, a przy (i po) detoksie sokowym zajęła w niej ponownie stałe miejsce.




6. Suszarka do sałaty - kupiłam ją dawno temu i długo nie używałam. Wydawała mi się zbędnym gadżetem zajmującym dużo miejsca w lodówce. Ale postanowiłam dać jej szansę i zaczęłam z niej korzystać kilka lat temu i odtąd się z nią w sezonie na zielone nie rozstaję! 
Jest genialna! Odsącza wodę na tyle, że sałata jest od razu idealna do jedzenia, a jednocześnie nie jest wysuszona na wiór. Przedtem, po odsączeniu, zostawiałam w niej sałatę i trzymałam w lodówce. Teraz tylko w niej odsączam. 


kuchenni pomocnicy



7.  Pojemnik na obierki - to chyba największy mój kuchenny hit, ciągle się cieszę, że go mam;)

 
8. Garnek do gotowania na parze - garnek kupiłam kilka lat temu i od tej pory całe lato i jesień paruję warzywa; nawet go nie chowam, tylko po umyciu zostawiam na kuchence, żeby był gotowy na następny dzień. 
Garnek jest stalowy z dwoma wkładami, ale najczęściej używam jednego.


kuchenni pomocnicy




II. Drobiazgi:

1. Nóż z piłką, który mam od dość dawna i nie sądziłam, że to jakiś firmowy nóż, znany i cieszący się bardzo dobrą opinią. 
Myślałam zawsze, że po prostu się trafił taki no name o wybitnych właściwościach i użyteczności, bo przecież tak się zdarza. 
Tymczasem niedawno się dowiedziałam, że to nóż światowej sławy producenta scyzoryków Victorinox. Wcześniej nie zwróciłam uwagi na napis na trzonku. 
W każdym razie nóż nad noże i 90 % krajalniczych prac kuchennych  wykonuję przy jego udziale. Pozostałe to nóż szefa kuchni (prezent od męża), którym posługuję się dość niezgrabnie (i imponują mi spece od tych noży, którzy operują nimi po mistrzowsku) i mały nożyk w typie kozika.

2. Obieraczka tej samej firmy co nóż. Też nie miałam pojęcia, że to firmowa i bardzo polecana, tylko zachwycałam się nią, że taka zwykła, a udała się wybitnie.
Mam ją kilka lat i  obieram nią wszystko, poza może bananami;)
Mam też obieraczkę firmy Borner, która to firma specjalizuje się w szatkownicach. Skusiłam się na nią zachęcona jej wieloma możliwościami. Można bowiem wydrążyć za jej pomocą środki jabłek, oczka ziemniaków, ma mini nożyk do nacinania skórek cytrusów i ich obierania oraz końcówkę do wycinania dekoracji na warzywach i owocach. Tylko ma jedną wadę: jest dla mnie, jako obieraczka, mało poręczna przez tę długą i nieergonomiczną rączkę (służy właśnie do drylowania jabłek). Dlatego korzystam z innych jej funkcji, a obieranie nią sobie odpuszczam.

3. Podstawka pod łyżkę do mieszania potraw - użyteczny gadżet, bo brudzi się podstawkę, a nie pół lady odkładając łyżkę  gdzie popadnie.

4. Tygielek do rozpuszczania czekolady na parze - kupiłam dawno temu w Tchibo i  dobrałam do niego odpowiedniej wielkości garnuszek -  taki zestaw spełnia swoją rolę znakomicie i przyjemnie mi się w nim topi czekoladę.



Kuchenni pomocnicy - zestawienie




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli spodobał Ci się ten wpis/przepis, masz jakieś sugestie albo skorzystałeś z niego - podziel się tym w komentarzu.
Jeśli komentujesz jako anonimowy, zostaw proszę swoje imię.
Pozdrawiam i dziękuję!