wtorek, 15 kwietnia 2014

Ciasteczka czekoladowe powalające smakiem:)


Ciasteczka czekoladowe wg Sigrid Verbert



Z okazji Dnia Czekolady, który obchodzony był w sobotę 12 kwietnia, dostałam zaproszenie od Ady z bloga Pora coś zjeść na wspólne (wirtualne) pieczenie czekoladowych ciasteczek wg przepisu Sigrid Verbert. 

Nigdy dotąd w takich akcjach nie brałam udziału, a że akurat myślałam o upieczeniu ciasteczek, więc propozycja trafiła na dobry moment:)
Niestety, w sobotę zostałam rozłożona na łopatki przez przeziębienie, które wydawało mi się, że swoje apogeum miało w piątek, ale jak się okazało myliłam się, bo dopiero w sobotę pokazało na co je stać... 
Lata całe takiego przeziębienia nie miałam, ale przeżyłam i to jest najważniejsze. Sobota zatem była piżamowa i spędzona w pozycji leżącej, a w niedzielę już było całkiem nieźle, tak że ciasteczka zostały upieczone, tylko  z jednodniowym opóźnieniem.
Zrobiłam z połowy składników, zmieniłam mąkę i słodzik. 
Ciasteczka te, po mojej modyfikacji, są bardzo podobne do tych , które robiłam wg przepisu z "Kuchni bez pszenicy", ale jest w nich  zdecydowanie więcej czekolady i część została rozpuszczona, co nadało im zupełnie inny  wygląd i zmieniło smak. 
Miały też wg oryginalnego przepisu Sigrid wyjść popękane, ale moje przypominały placki i żadnego pęknięcia nie zauważyłam, co w sumie na nic też nie wpłynęło, bo wyszły genialne i tak!




Składniki na 15 ciastek:
* w sumie ok. 210 g gorzkiej czekolady
* 60 g mąki migdałowej
* 50 g ksylitolu
* jajko
* 30 g masła (albo oleju kokosowego)
* 1/4 łyżeczki proszku (dałam bezglutenowy)
* 1/4 łyżeczki soli



100 g czekolady rozpuściłam na parze z masłem, zostawiłam do przestudzenia.
Żółtko utarłam z ksylitolem, a białko ubiłam, bo wydawało mi się, że tak będzie lepiej tzn. ciasteczka zyskają na puszystości, ale chyba się przeliczyłam tym razem;)
Połączyłam utartą masę z rozpuszczoną czekoladą,  a potem mieszając dodałam zmielone migdały, proszek, sól, białko i na koniec ok. 80 g posiekanej czekolady. Delikatnie wymieszałam i na chwilę wstawiłam do lodówki, choć tego nie było w przepisie. Masa była bardzo lepiąca, więc schłodzenie jej miało wpływ na wygodę lepienia, ale chłodziłam za krótko, bo już rozgrzał mi się piekarnik.
Wyciągnęłam więc miskę z masą i lepiłam kulki (ubrałam rękawiczki lateksowe), lekko je spłaszczałam, kładłam na blasze wyłożonej papierem i na wierzch jeszcze dodawałam na każde ciastko pozostałą posiekaną czekoladę (czyli ok. 30 g).

Przed włożeniem do piekarnika:

Ciasteczka czekoladowe wg Sigrid Verbert

Piekłam ok. 15 minut w temp. 160* C.


Ciasteczka czekoladowe wg Sigrid Verbert


Po wyciągnięciu były bardzo mokre, więc odczekałam aż z grubsza wystygną i spróbowałam jednego. 
Było pyyyszne, lekko się ciągnęło, a wierzch był chrupiący. Potem, po całkowitym wystudzeniu już nie było tego efektu ciągnięcia się, ale ciasteczka powaliły nas smakiem! 
Miałam okazję poczęstować nimi gości i też byli nimi zachwyceni. 
Po prostu czekoladowy odlot! 
Upiekę je na święta:)

Ciasteczka czekoladowe wg Sigrid Verbert




 "Okazja to coś, czego nie potrzebujesz, w cenie, której nie możesz się oprzeć"
Franklin P. Jones



22 komentarze:

  1. Wyglądają pysznie! Luuubię ciacha z czekoladą;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olga, ja najczęściej takie robię, ale te są naprawdę wyjątkowe!!!

      Usuń
  2. Jeśli ciastka czekoladowe, to tylko z gorzką czekoladą. Wyglądają apetycznie, chyba spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysztally, nie chyba, zrób na pewno! Nie pożałujesz:)

      Usuń
  3. Chwilowo nie mogę nawet patrzeć na takie smakołyki...
    A tę mąkę migdałową to robisz mieląc migdały w młynku do kawy? Ściągasz wcześniej łupki, czy nie trzeba?
    (przygotowuję się do zdrowych słodyczy za 4 tyg;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mielone migdały kupiłam w Lidlu. Jak mielę sama, to w Thermomixie, mączę wcześniej i ściągam skórki. Nie wiem tylko czy zamiast młynka nie lepiej użyć jakiegoś miksera/blendera.
      Proponuję te ciasteczka jako pierwsze po diecie:)

      Usuń
  4. musze wyprobowac ten odlot czekoladowy ☺
    prosze o dopisek dla MM ,zeby mi sie nie zagubil przepis

    OdpowiedzUsuń
  5. Mówią, że nic się nie dzieje przypadkowo. Ostatnio wsiąkłam w temat zdrowego odżywiania - i Twój blog jest jedną z moich głównych inspiracji. :) A w zeszłym tygodniu mój tata dowiedział się, że ma cukrzycę - cukier po jedzeniu ponad 500... Więc Sówko - te ciasteczka i inne też na pewno będą u mnie "na tapecie" - a raczej w piekarniku ;) Dziękuję za Twoje przepisy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wierzę, że nie ma przypadków i wszystko jest po coś.
      Korzystaj więc do woli z przepisów, zmieniaj życie (przynajmniej od tej strony) na lepsze i dogadzaj Tacie:)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie jestem tego samego zdania;)

      Usuń
  7. Zrobiłam, ale nie doczytałam początku i rozpuściłam 200g czekolady, więc pomnożyłam razy 2 resztę składników , pyyyyyyszneee!! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też za drugim razem podwoiłam ilość składników:)
      Dziękuje za Twój komentarz, wiem, że upiekło te ciasteczka kilkoro z moich znajomych i wszyscy byli zachwyceni:)

      Usuń
  8. A jeśli nie użwam ksylitolu to moge dac zwykly cukier? jak tak to ile?
    I czy można mąkę migdalowa zamienic na ryżowa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz, oryginalne są z cukrem właśnie. Daj tyle cukru ile jest ksylitolu, chyba, że lubisz bardzo słodkie słodycze. Mąka ryżowa lub inna też jak najbardziej:)

      Usuń

Jeśli spodobał Ci się ten wpis/przepis, masz jakieś sugestie albo skorzystałeś z niego - podziel się tym w komentarzu.
Jeśli komentujesz jako anonimowy, zostaw proszę swoje imię.
Pozdrawiam i dziękuję!