sobota, 15 lutego 2014

Tym razem czosnek, Karta na Plus i ...


Czosnek, karta na plus
Katalog i Karta na Plus




Minęły kolejne dwa tygodnie, jest weekend, czyli pora na moje kolejne polecenia.


 1.  Nigdy specjalnie nie interesowałam się suplementacją, gdyż wychodziłam z założenia, że skoro nieźle się odżywiam, to witamin dostarczam sobie w sposób naturalny w wystarczającej ilości. 
Od pewnego czasu temat mnie interesuje, bo okazuje się, że wcale nie jest to takie oczywiste.
Dzisiaj artykuł o witaminie D - ponoć większość z nas ma jej niedobory! Nie jest to co prawda wina odżywiania, ale braku odpowiednio długiej i systematycznej ekspozycji na słońce, ale problem pozostaje problemem i to poważnym, jak się okazuje.


2.  Kilka dni temu na FB wrzucałam infografikę o czosnku. Taką czarno-białą, że polski jest dobry, a chiński zły. Cieszyła się ogromnym powodzeniem, więc chyba temat czosnku jest dla Was ważny.
Oczywiście infografika była uproszczeniem, ale, że aż takim, to nie zdawałam sobie sprawy. Bo  fakty okazują się zupełnie inne;) 
Po przeczytaniu bardzo rzetelnego (Klaudyna ma zawsze niezwykle rzetelne opracowania tematów) artykułu Klaudyny o czosnku uświadomiłam sobie skąd się biorą takie uproszczenia (nie tylko na temat czosnku), bo co prawda teraz wiem dużo o czosnku, ale... dalej nie wiem jak go rozpoznać i mieć pewność przy zakupie, czyli jak z tej wiedzy skorzystać... co zresztą Klaudyna sama przyznaje.
Dalej najlepszym rozwiązaniem pozostaje posiadanie zaufanej "baby na targu".
Jeśli więc lubicie się wgłębiać w temat, bez względu na konsekwencje, a temat czosnku Was interesuje, to polecam ten artykuł.


3.  Przetestowałam chyba wszystkie dostępne na rynku i te, moim zdaniem, są najlepsze. 
Ręczniki z Lidla, grube i wyjątkowo wytrzymałe jak na ręczniki papierowe. To nie są bibułki momentalnie nasiąkające wodą czy czymkolwiek innym. 
Tylko te ręczniki o 3 warstwach, bo z tej firmy są jeszcze 2-warstwowe.
Nie zawsze są w ofercie, więc jak są, to kupuję hurtowe ilości. 
Zna ktoś jeszcze lepsze? 


czosnek, karta na plus

 
4.  Nie jestem typem turysty, nie przepadam za egzotycznymi wakacjami (jeśli wygraną w konkursie, w którym biorę udział jest taka nagroda, to zawsze mam nadzieję, że nie padnie na mnie;). 
Jeśli podróże to po Polsce, a po świecie to raczej oczami innych, czyli czytając cudze relacje.
Jakiś czas temu przeczytałam książkę zawierająca reportaże opisujące turystykę od zaplecza, czyli od tej strony, która raczej jest mocno ukrywana, bo też, jak się okazuje, jest co ukrywać. 
Jeśli lubicie wyjazdy all inclusive to lepiej nie czytajcie, możecie się kiepsko poczuć...
"Witajcie w raju" - tego nie znajdziecie w przewodnikach ani w biurach turystycznych!


5.  Dzisiaj dwa filmy - jeden polecam, a drugi (raczej) odradzam. 
Do polecenia "Jack Strong" - dobre kino trzymające do końca (znanego przecież widzom) w napięciu. Mniej, albo wcale reżyser nie rozważa tematu zdrady/bohaterstwa, bo to akurat jest podane dość jednoznacznie. Ale wartość tego filmu jest gdzie indziej moim zdaniem - w każdym razie dobrze się go ogląda.

Odradzam natomiast "Pod Mocnym Aniołem", chyba, że podobała Wam się "Drogówka" tego samego reżysera. "Drogówka" mnie wymęczyła psychicznie, a ten z kolei mnie zanudził, czego kompletnie bym się po nim nie spodziewała. Bo na epatowanie wszelkiego rodzaju naturalizmami byłam przygotowana i nie zrobiło to na mnie specjalnego wrażenia. Na nudę nie.

6.  I na koniec już tradycyjnie coś specjalnie dla krakowian, czyli Karta na Plus
Pomysł mi się od razu spodobał jak tylko się o nim (dopiero co) dowiedziałam; po zapoznaniu się więc dokładniejszym z ofertą kartę zakupiłam. 
Już przetestowałam  w jednym lokalu i jest ok, przyjemnie było zapłacić o ponad 20 zł mniej za rachunek:)
Polecam jeśli w ofercie znajdziecie coś dla siebie, ja znalazłam co najmniej kilkanaście pozycji do skorzystania, a już po 2-3 zwraca się koszt zakupu karty, więc warto.



2 komentarze:

  1. Jakoś nie jestem fanką kina Wojciecha Smarzowskiego, za mocne dla mnie i za dużo w nim, jak to ładnie ujęłaś, "epatowania wszelkiego rodzaju naturalizmami", ale po reportaże z wakacji mnie zaintrygowały, po fragmencie wydaje się, że to bardzo ciekawa lektura:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja fanką też nie jestem, ale "Róża" zrobiła na mnie olbrzymie wrażenie i ponad 2 tygodnie ten film nosiłam w sobie. Dał mi dużo do myślenia.
      "Wesele" też mi się podobało (choć to słowo nie pasuje do tych filmów), natomiast z premedytacją nie chcę zobaczyć "Domu złego". I chyba już żadnego filmu tego reżysera...
      Książka z kolei pozbawia złudzeń czym jest turystyka - nie mylić z podróżowaniem, bo to co innego.

      Usuń

Jeśli spodobał Ci się ten wpis/przepis, masz jakieś sugestie albo skorzystałeś z niego - podziel się tym w komentarzu.
Jeśli komentujesz jako anonimowy, zostaw proszę swoje imię.
Pozdrawiam i dziękuję!